Podniebne cargo wraca do dawnych poziomów
W 2020 r. LOT przewi ó zł dwa razy mniej ładunk ó w niż rok wcześniej. Mimo to narodowy przewoźnik jest zadowolony, bo początkowo zakładał, że pandemia wywoła większe spadki
Choć dla naszego narodowego przewoźnika lotniczego głównym celem jest ruch pasażerski, w ostatnich latach dla spółki coraz istotniejsze znaczenie miał także transport ładunków, które zwykle przewożone są pod pokładem pasażerskim. LOT zdaje sobie sprawę, że w przypadku niektórych przewoźników nawet jedną trzecią zysków udaje się wypracować dzięki cargo. Nasz przewoźnik w dużej mierze rozwijał ten segment dzięki boeingom 787, czyli dreamlinerom, które mają duże ładownie. Dodatkowe maszyny latały w odległe zakątki - m.in. do Azji, czyli w rejony, z którymi mamy dużą wymianę handlową. W efekcie w 2019 r. LOT przewiózł rekordową masę - 57 tys. ton ładunków.
W minionym, „pandemicznym” roku zmieniło się wszystko. Lotnictwo przeżyło załamanie, przez długi czas nie można było latać między wieloma krajami. W efekcie LOT przewiózł o połowę mniejszą masę towarów. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego dla przewoźnika rok zakończył się wynikiem 28,3 tys. ton. Mimo to LOT uznaje, że w tych trudnych warunkach osiągnięty wynik był całkiem niezły.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.