Rządowe kroplówki podtrzymały płynność
Pandemia nie wywołała większych zatorów płatniczych w eksporcie. Przynajmniej na razie
Polska dobrze sobie radzi w handlu z zagranicą – z opublikowanych w piątek danych GUS wynika, że po 11 miesiącach 2020 r. miała w nim ponad 11 mld euro nadwyżki ‒ o tyle wartość eksportu przeważyła wielkość importu. W przypadku najbardziej liczących się rynków – jak niemiecki – sprzedaż była większa niż rok wcześniej, mimo załamania wymiany towarowej podczas pierwszej fali pandemii. Eksporterzy bardzo szybko jednak odrobili straty z wiosennego zamknięcia granic, a druga fala jest im już niestraszna. Dowód to 9,4-proc. wzrost eksportu w samym listopadzie. Gdyby nie mocny handel zagraniczny, prawdopodobnie recesja byłaby znacznie głębsza niż spadek PKB o 1,5 proc. w III kw. 2020 r.
Tak dobre wyniki zawdzięczaliśmy nie tylko dużej liczbie zamówień od zagranicznych kontrahentów, lecz także ich niezłej płynności finansowej. To wniosek, który można wysnuć na podstawie informacji od firm zajmujących się ubezpieczaniem należności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.