Alibaba na pekińskim grillu
Postępowanie antymonopolowe prowadzone względem chińskiego giganta oraz zablokowanie emisji akcji firmy oferującej niezwykle popularną aplikację do płatności to wyraźny sygnał, że za Wielkim Murem wciąż rządzi partia, a nie pieniądze
Jack Ma, założyciel holdingu Alibaba Group – jednej z największych firm na świecie – nie pojawił się publicznie od dwóch miesięcy. Całkowicie zaprzestał aktywności na Twitterze i nie wystąpił w finałowym odcinku swojego programu telewizyjnego, w którym ocenia pomysły na nowe biznesy. Spekuluje się, że chiński miliarder się ukrywa, został aresztowany przez chińskie władze, a nawet że nie żyje. Eksperci nie są w stanie oszacować, która z tych opcji jest najbardziej prawdopodobna. Rzecznik Jacka Ma twierdzi, że były szef Alibaby nie mógł uczestniczyć w nagraniu programu z powodu niezgodności terminów w kalendarzu, co nie brzmi przekonująco. Wcześniej pisał on bowiem w mediach społecznościowych, że wręcz nie może się doczekać finałowego odcinka.
O los Jacka Ma można się niepokoić, tym bardziej że jego zniknięcie nastąpiło krótko po tym, jak w październiku 2020 r. na jednej z konferencji biznesowych skrytykował chińskie banki za „mentalność właściciela lombardu”, która utrudnia finansowanie innowacyjnych chińskich firm. A także za używanie „metod zarządzania stacją kolejową do kierowania lotniskiem”. Wkrótce potem media informowały, że Ma został wezwany na spotkanie z urzędnikami chińskiego banku centralnego w siedzibie tamtejszego nadzoru finansowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.