Sukcesja. Kto przejmie pałeczkę od twórców polskiego cudu gospodarczego
Musimy pilnie usprawnić proces sukcesji, który w większości firm nawet się jeszcze nie rozpoczął – mimo że założycielki i założyciele rodzinnych biznesów są już często w ustawowym wieku emerytalnym lub niebawem weń wkroczą – mówią zgodnie członkowie powołanej przez redakcję DGP Rady Programowej Firm Rodzinnych (RPFR).
Nasi eksperci odmieniają słowo „sukcesja” przez wszystkie przypadki, bo to jedno z największych wyzwań – nie tylko firm rodzinnych, ale po prostu dla całej gospodarki. W Polsce działa ponad 830 tys. firm rodzinnych, a lwią częścią z nich kierują cały czas założyciele. Wielu osiągnęło już wiek emerytalny albo wkrótce go przekroczy. Tylko nieliczni odbyli ze swoimi bliskimi poważne rozmowy o przekazaniu biznesów. Większość odkłada je na później, nie rozumiejąc lub oddalając od siebie myśl, że unikanie tematu może wiązać się – i to całkiem realnie – z zaprzepaszczeniem dorobku, który przez lata pieczołowicie budowali.
Nie jest to tylko problem samego przedsiębiorcy. Sytuacja w firmach rodzinnych, zwłaszcza tych, które zdobyły silną pozycję na rynku (a przecież mamy takich wiele!), wpływa nie tylko na rodzinę właściciela i jego pracowników, ale na całe otoczenie, zaś w skali makroekonomicznej – na kondycję gospodarki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.