Na biznes rodzinny trzeba patrzeć w długiej perspektywie
Firmy rodzinne mogą wygrywać nawet z globalnymi konkurentami. Potrzebują jednak odpowiednich warunków do działania, a jednocześnie zwrócenia uwagi na swoją specyfikę – wskazali uczestnicy dyskusji podczas gali DGP
Firmy rodzinne, których w naszym kraju funkcjonuje ponad 800 tys., są filarem polskiej gospodarki. Jak zauważył Michał Walęczak, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju Bankowości Prywatnej w Banku Pekao S.A., który był moderatorem dyskusji „Mały i średni biznes, w szczególności firmy rodzinne, jako klucz do wzrostu konkurencyjności polskiej gospodarki”, nie tylko tworzą one 50 proc. miejsc pracy dostępnych w sektorze niepublicznym, lecz także co piąta wypracowana w naszym kraju złotówka jest wynikiem właśnie ich działalności. Od ponad 30 lat, jak dodał, mimo napływu zagranicznej konkurencji, często w postaci globalnych koncernów, firmom rodzinnym udaje się wygrywać z konkurencją, ale też sukcesywnie się rozwijać.
– To wynika ze specyfiki tego rodzaju przedsiębiorstw, którą dobrze określił Warren Buffet. Według niego firma rodzinna to taka, która jest zdolna myśleć i planować w perspektywie długoterminowej, czyli inwestować w przyszłość, a nie skupiać się na zyskach w skali miesiąca, kwartału czy roku, co jest charakterystyczne dla dużych korporacji – tłumaczył Wiesław Wilk, prezes Wilk Elektronik, zaznaczając, że jego firma, założona ponad 30 lat temu, właśnie w ten sposób podchodzi do biznesu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.