Państwowe spółki niekoniecznie odżyją pod nowym rządem
Giełdowi inwestorzy już nie mogą się doczekać ustąpienia rządu Zjednoczonej Prawicy i odwołania zasiadających w spółkach Skarbu Państwa menedżerów. Wyrazem tego były gwałtowne wzrosty kursów na pierwszej sesji po wyborczej niedzieli. Na przykład akcje Orlenu, największej pod względem skali działalności spółki w kraju, zwyżkowały w poniedziałek 16 października o 8,5 proc.
Entuzjazm wynika z tego, że kontrolowane przez państwo spółki z reguły, wyceniane są z dużym dyskontem względem europejskich konkurentów (spółki z tego samego sektora z indeksu – Stoxx Europe 600). Dla specjalizującego się w produkcji węgla koksującego i koksu JSW dyskonto wynosi niemal 90 proc., a Orlen odstaje od swojej średniej o ponad 70 proc.
Innym słowy – biorąc pod uwagę zyski wypracowane przez ostatnie cztery kwartały, za które spółki podały wyniki, ceny ich akcji są bardzo niskie. Gdyby na jednej sesji firmy miały nadrobić dystans do Europy, to akcje Orlenu powinny pójść w górę o ok. 270 proc., a JSW mniej więcej o 800 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.