Muzyka z wykopalisk
Wprowadzenie na rynek kompaktu czy winylu dokumentującego nieznaną sesję nagraniową albo materiał z zapomnianego koncertu to wydatek. A czasami trzeba płacić w ciemno
Taka historia: pewna efemeryczna formacja rockowa z lat 80. zostawiła po sobie tylko jedną płytę. Albumu długo nie można było dostać, polowano na niego na internetowych aukcjach, przepłacano. W końcu ukazały się reedycje, ale wtajemniczeni twierdzą, że nagranych - i niewydanych za PRL - piosenek było więcej, tylko nie dostały pieczątki cenzury. Podobno oryginalne taśmy istnieją, a ich aktualny posiadacz jest w stanie je odstąpić, oczywiście nie za darmo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.