Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

W erze AI będzie praca dla ludzi. Jaka?

W erze AI będzie praca dla ludzi. Jaka?
Fot. Shutterstock
dzisiaj, 01:00
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Wszystkie aktualne raporty o rynku pracy mówią o rosnącym wpływie sztucznej inteligencji na poziom zatrudnienia oraz organizację i sposób funkcjonowania firm i pracowników. Zmieniają się poszukiwane przez pracodawców kompetencje. Ale to raczej racjonalna ewolucja niż rewolucja.

Dlaczego firmy i ich pracownicy sięgają po AI? Powody są oczywiste: ponieważ umiejętnie zastosowane algorytmy pozwalają zrobić wiele rzeczy szybciej, sprawniej, niezawodniej, dzięki czemu można nie tylko podnieść produktywność poszczególnych osób i ról w organizacji, ale też zaoszczędzić cenny czas i wykorzystać go na inne działania, zwłaszcza kreatywne. W polskich realiach motywuje do tego pracodawców kilka czynników:

• notujemy relatywnie wysoki wzrost gospodarczy – w tym roku ma to być ok. 3,5 proc., co jest najwyższym wynikiem wśród dużych gospodarek Unii Europejskiej;

• płace wciąż rosną powyżej poziomu inflacji – wedle GUS, w całym 2025 r. przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło blisko 9 tys. zł, w czwartym kwartale – ponad 9,2 tys. zł brutto, zaś w samym grudniu – prawie 9,6 tys. zł;

• stopa bezrobocia rejestrowanego wprawdzie nieco wzrosła (do 5,6 proc.), ale realnie – wedle BAEL – utrzymuje się na poziomie 3,1 proc. i według Komisji Europejskiej nie zmieni się w 2026 r., co będzie jednym z najlepszych wyników w krajach rozwiniętych;

• z powodów demograficznych maleje liczba i dostępność osób w wieku produkcyjnym (w 2025 r. ubytek wyniósł ok. 180 tys.), co ogranicza wzrost zatrudnienia.

Sztuka krytycznego myślenia

W tych okolicznościach AI jawi się jako intuicyjne wręcz narzędzie do obniżania kosztów i wypełniania luki na rynku pracy. W rzeczywistości sytuacja jest bardziej złożona i mocno zależy od sektora, wielkości firmy, rodzaju wykonywanej pracy oraz roli pełnionej w organizacji.

Z badań Randstad wynika, że w I półroczu 2026 r. 15 proc. firm zamierza zwiększyć zatrudnienie, a redukcję etatów rozważa 5 proc. Dominują pracodawcy chcący utrzymać poziom kadr, przy czym dla większości z nich jednym z głównych narzędzi służących zatrzymaniu talentów mają być podwyżki płac (żadna firma nie przewiduje obniżek).

W swoim ostatnim raporcie o rynku pracy i pożądanych kompetencjach Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zwraca uwagę, że w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości pracodawcy w coraz większym stopniu oczekują od swych pracowników i kandydatów do pracy takich umiejętności, jak: szybka adaptacja do zmian, inteligencja emocjonalna, myślenie krytyczne, biegłość cyfrowa oraz etyczne osądy w kontekście AI. Pracownik musi być przygotowany nie tylko na pędzące zmiany, lecz także ciągłą edukację, by za tymi zmianami nadążyć. Z kolei kandydaci do pracy muszą być co do zasady otwarci na nowe wyzwania.

„Pracownicy, którzy potrafią myśleć krytycznie, zadają pytania i uwzględniają różne punkty widzenia oraz analizują konsekwencje podejmowanych decyzji. Sprzyja to bardziej przemyślanym działaniom w pracy, dlatego ta umiejętność jest szczególnie ceniona w procesie rekrutacji” – czytamy w raporcie PARP.

Z drugiej strony – pracodawcy powinni się liczyć z tym, że topniejące grono dostępnych kandydatów charakteryzuje się coraz większą świadomością potrzeb. Większość kandydatów poszukuje środowiska pracy, w którym poczują się dostrzegani i doceniani oraz w którym będą mogli realizować swoje pasje i rozwijać się zawodowo.

Czy umiesz „w AI”?

Coraz więcej pracowników i kandydatów do pracy deklaruje znajomość narzędzi cyfrowych, w tym AI, ale dla pracodawców najważniejsze jest to, czy dana osoba rozumie, jak rozwiązania oparte na technologii mogą ze sobą współdziałać i pomagać w dostosowywaniu się pracownika, jego działu i całej firmy do nowych zadań i celów oraz rozwijaniu biznesu.

„Sztuczna inteligencja nie jest w stanie zastąpić ludzkiego osądu, dlatego tak ważne jest rozwijanie umiejętności refleksji nad etycznymi konsekwencjami podejmowanych decyzji” – dodaje PARP.

Eksperci Hays zakładają, że nowoczesne technologie będą miały w najbliższych miesiącach największy wpływ na rynek pracy. Firmy to wiedzą i dlatego będą rekrutować specjalistów z obszaru AI. Chociaż w Polsce stanowiska typu specjalista ds. etyki AI czy prompt engineer wciąż są dość niszowe, to ról związanych ze sztuczną inteligencją będzie przybywać.

– Dyskusja o AI w Polsce nie zaowocowała dotąd przełomem na rynku pracy, choć popycha firmy do zmian strukturalnych. W konsekwencji, podczas gdy jedne kompetencje tracą na znaczeniu, inne stają się absolutnie kluczowe, napędzając popyt na wyspecjalizowanych ekspertów z bogatym zapleczem technologicznym i rozwiniętymi kompetencjami miękkimi. W Polsce wśród najbardziej poszukiwanych zawodów związanych ze sztuczną inteligencją w 2026 będzie m.in. inżynier AI – twierdzi Agnieszka Pietrasik z Hays. Badanie do Raportu płacowego Hays Poland pokazuje, że o ile w 2024 roku ze sztucznej inteligencji w miejscu pracy korzystało 23 proc. specjalistów, o tyle w 2025 odsetek ten był już dwukrotnie wyższy.

Równocześnie od chwili debiutu ChatGPT i wraz z rozwojem kolejnych narzędzi spada liczba ofert pracy dla stażystów i juniorów. Ten ogólnoświatowy trend dotyka przede wszystkim przedstawicieli pokolenia Z. Chociaż ogólna biegłość technologiczna Zetek często daje im w pracy naturalną przewagę, to automatyzacja prostych i powtarzalnych zadań eliminuje stanowiska i role będące do niedawna dla początkujących trampoliną do kariery.

Opracowanie Hays Poland „Sztuczna inteligencja w miejscu pracy. Polska na tle innych krajów 2025” bazujące na globalnych danych Hays pokazuje, że na całym świecie średnio 89 proc. profesjonalistów wyraża chęć rozwoju kompetencji związanych ze sztuczną inteligencją. W Polsce odsetek ten wynosi 85 proc. Najświeższe badanie Hays wykazało, że zdecydowana większość specjalistów i menedżerów jest skłonna wziąć udział w programach upskillingu lub reskillingu, przygotowujących do wdrożenia AI w miejscu pracy.

„Zamiast zupełnie wypierać czynnik ludzki, sztuczna inteligencja może dawać przestrzeń na bardziej miękkie, kreatywne i wymagające współpracy zadania, w których również młodzi ludzie mogą się świetnie odnaleźć” – kwitują eksperci Hays.

Podkreślają, że wraz z cyfryzacją kolejnych obszarów w firmach i wzrostem wykorzystania narzędzi AI zwiększa się zapotrzebowanie organizacji na rozwiązania i specjalistów z obszaru cyberbezpieczeństwa.

– W 2026 roku specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa, pod względem wynagrodzeń i otrzymywanych ofert pracy, pozostaną jednymi z liderów w branży IT. Chcąc zadbać o swoją firmę w tym kontekście, nierzadko trzeba będzie odpowiedzieć na wysokie oczekiwania najlepszych kandydatów – przewiduje Agnieszka Pietrasik.

Wielkie wyzwanie: „technostres” i FOBO

Badania Hays i innych firm doradczo-rekrutacyjnych wskazują, że „w najbliższych miesiącach specjaliści i menedżerowie w rosnącym stopniu będą odczuwać stres, że przegapią ważne cyfrowe nowości, a później będzie im trudno zaadaptować się do nowego, zdigitalizowanego świata”. Profesjonaliści obawiają się też, że ich umiejętności i wiedza staną się nieaktualne lub zupełnie zbędne – to objawy FOBO, czyli poczucia strachu przed byciem niepotrzebnym czy łatwym do zastąpienia. Jest ono nieobce również licznym przedstawicielom branży technologicznej: w sektorze IT tylko połowa specjalistów czuje się przygotowana na zmiany wywołane szalonym rozwojem technologii; druga połowa odczuwa silny niepokój.

Polski sektor IT jest od dawna integralną częścią globalnej gospodarki i te nastroje są bardzo podobne: rośnie liczba pracowników obawiających się negatywnego wpływu AI na ich perspektywy zawodowe. W ubiegłorocznej edycji badania Hays przyznało się do tego aż 48 proc. respondentów. Specjaliści IT są w pełni świadomi, że samouczące się algorytmy nadają się nie tylko do automatyzacji rutynowych zadań, ale już dziś zmieniają charakter pracy na stanowiskach kreatywnych, a nawet strategicznych.

„Nie oznacza to, że sztuczna inteligencja w pełni zastąpi ludzi. Wręcz przeciwnie – wraz z cennymi kompetencjami miękkimi pracowników, czynnik ludzki będzie niezbędny. Z perspektywy pracowników równie ważna będzie jednak uważność na zachodzące zmiany i elastyczność. Pracodawcy powinni zaś przeprowadzić audyt wykorzystywanych technologii i zastanowić się, w jakim stopniu ułatwiają pracę i jakie granice warto wyznaczyć, aby zadbać o pracowników i bezpieczeństwo firmowych danych” – konkluduje Hays.

Chatbot twoim kolegą

Z analiz trendów Progress Software wynika, że w wielu firmach AI przejmie docelowo znaczącą część zadań operacyjnych, wspierając analizę danych i automatyzację procesów, natomiast człowiek pozostanie kluczowy w obszarach związanych ze strategią, oceną ryzyka i nadzorem nad działaniem rozwiązań technicznych. Ten podział ról stanie się fundamentem dla skutecznego wykorzystania nowych narzędzi w codzienności biznesowej.

050ade31-121a-450c-9219-bdbd7285e896-39044431.jpg

Jakub Andrzejewski z Progress Software podkreśla, że firmy będą potrzebowały nie tylko systemów technicznych, ale także, a właściwie przede wszystkim – umiejętnego łączenia możliwości technologii z ludzką wiedzą i doświadczeniem. – To od tego zależeć będzie ich zdolność do bezpiecznego i świadomego wykorzystywania AI, a także do budowania przewagi w warunkach rosnącej złożoności środowisk cyfrowych. Widzimy przy tym wyraźne przesunięcie akcentów: sztuczna inteligencja coraz skuteczniej wykonuje zadania operacyjne, ale równolegle rośnie znaczenie człowieka jako tego, który nadaje kierunek, dba o kontekst i kontroluje sposób jej wykorzystania. To nie jest relacja konkurencyjna – to uzupełnianie kompetencji. W 2026 roku firmy będą budować przewagę przede wszystkim dzięki połączeniu ludzkiego nadzoru oraz zdolności AI do szybkiej analizy i automatyzacji powtarzalnych działań – przekonuje ekspert.

Istotnym elementem tej transformacji będzie wykorzystanie języka naturalnego w zarządzaniu infrastrukturą techniczną: zespoły będą mogły wydawać skomplikowane polecenia za pomocą prostych komunikatów tekstowych, co przyspieszy procesy i poszerzy grono osób zdolnych do obsługi zaawansowanych systemów. Równocześnie narzędzia AI będą samodzielnie generować automatyzacje – od skryptów, po konfiguracje i logikę procesów operacyjnych. Rozwiązania określane jako metainteligencja będą monitorować wydajność modeli, reagować na degradację ich działania, weryfikować jakość danych oraz nadzorować procesy serwowania modeli w środowiskach produkcyjnych. To kolejna warstwa współpracy człowiek-AI, w której człowiek pozostaje odpowiedzialny za interpretację wyników, definiowanie zasad i podejmowanie decyzji.

Coraz więcej pracowników i kandydatów do pracy deklaruje znajomość narzędzi cyfrowych, w tym AI, ale dla pracodawców najważniejsze jest to, czy dana osoba rozumie, jak rozwiązania oparte na technologii mogą ze sobą współdziałać i pomagać w dostosowywaniu się pracownika, jego działu i całej firmy do nowych zadań i celów oraz rozwijaniu biznesu

Wszystkie te zjawiska będą wymagały od firm bardziej rozbudowanych procesów zarządzania oraz dokumentowania sposobu działania modeli i przez nich decyzji. – Kluczowe jest wdrażanie AI w sposób odpowiedzialny i zgodny z przyjętymi zasadami nadzoru. Firmy będą musiały jasno określać, w jakich obszarach AI może działać samodzielnie, kiedy wymagana jest akceptacja człowieka i jakie dane mogą być wykorzystywane w procesach decyzyjnych. To naturalny etap dojrzewania rozwiązań, który pozwoli łączyć innowacyjność z przewidywalnością i bezpieczeństwem – podkreśla ekspert Progress Software.

Zbigniew Bartuś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.