Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Polskie górnictwo chce podnosić swoją konkurencyjność

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W przyszłości bardzo ważne będzie dozbrojenie górnictwa w wysokiej jakości sprzęt, bo schodzi ono coraz głębiej z wydobyciem. To w konsekwencji przyczynia się do zwiększenia liczby zagrożeń.

Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, wskazuje, że rezerwy w górnictwie tkwią wszędzie, zarówno w sferze organizacyjnej, jak i technicznej.

- Należy lepiej wykorzystać czas pracy górników - podkreśla Jarosław Zagórowski.

Górnik pracuje około 3,5 godz. na zmianę. Ewenementem na skalę światową jest to, że polskie górnictwo pracuje pięć dni w tygodniu. A po podliczeniu wychodzi na to, że ludzie i sprzęt pracują w polskim górnictwie dwa i pół dnia w tygodniu. Bo są różnego rodzaju porozumienia, układy pracy.

Innym problemem jest to, że przy obecnym kształcie ustawy o zamówieniach publicznych decyduje głównie kryterium ceny. Firmy górnicze nabywają sprzęt, mając na uwadze przede wszystkim jego cenę, a nie jakość.

- Kupujemy to, co tanie, a więc co chwilę serwisujemy, remontujemy. Nie stosujemy też zasady unifikacji sprzętu. Trzeba pamiętać o kosztach ponoszonych z tego tytułu - tłumaczy Jarosław Zagórowski.

Z szefem Jastrzębskiej Spółki Węglowej zgadza się Jacek Kucharski, prezes Dräger Safety Polska. Wskazuje on, że usprzętowienie sektora węglowego będzie uzależnione od wyników finansowych spółek węglowych.

- Obecnie głównym hasłem w przetargach jest najniższa cena. Jeżeli standing finansowy firm górniczych ulegnie poprawie, to może zaczną być brane pod uwagę takie czynniki, jak trwałość i jakość urządzeń, czy dostępność serwisu - przyznaje Jacek Kucharski.

Zwiększa się liczba zagrożeń związana z wydobyciem na coraz niżej położonych pokładach. Ich eliminacja wymaga zastosowania wysokiej jakości sprzętu. Dotyczy to m.in. temperatury na dole kopalń. Będzie w najbliższych latach podstawowym czynnikiem determinującym wydobycie.

- W polskich kopalniach węgla kamiennego i rud miedzi stosowane są lokalne urządzenia chłodnicze bezpośredniego i pośredniego działania o mocy chłodniczej 130 - 420 kW dla klimatyzacji robót przodkowych drążonych chodników i przekopów, a także ścian eksploatacyjnych - zaznacza prof. Stanisław Nawrat, kierownik Zamiejscowego Ośrodka Dydaktycznego Akademii Górniczo-Hutniczej w Jastrzębiu-Zdroju.

W kopalni Pniówek uruchomiono w 2000 roku pierwszą w polskim górnictwie centralną instalację chłodniczą opartą na układzie skojarzonym energetyczno-chłodniczym. Według stanu na 2009 rok w kopalniach węgla kamiennego i rud miedzi całkowita zainstalowana moc chłodnicza wynosiła 105,975 MW. Z tego 55,625 MW to moc chłodnicza 183 sztuk lokalnych urządzeń chłodniczych bezpośredniego działania, natomiast 50,350 MW to moc chłodnicza dołowych grupowych i centralnych klimatyzacji w kopalniach.

Andrzej Jagiełło, prezes Sandvik Mining and Construction, wskazuje na fakt, iż każde górnictwo, w tym polskie, ma swą własną specyfikę.

- Kiedy z dyrektorami kopalń z RPA wizytowałem polskie kopalnie, to usłyszałem od nich, że w RPA górnictwo jest niczym hobby w porównaniu z Polską - mówi Andrzej Jagiełło.

Jego zdaniem przed polskim górnictwem jest wiele wyzwań. Ważna będzie automatyzacja procesów wydobywczych. Ponadto istotne jest stałe udoskonalanie procesów i monitoring. To wszystko jednak sporo kosztuje.

Artur Trzeciakowski, wiceprezes Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), podkreśla, że do poprawy efektywności potrzeba przede wszystkim pieniędzy. W latach 2005 - 2010 Katowicki Holding Węglowy zainwestował 3 mld 100 mln zł. Z kolei w najbliższych pięciu latach na inwestycje holdingu ma pójść ok. 4 mld zł. Władze KHW wskazują, że problemy z płynnością spółki wynikają z faktu, że w latach 2008 - 2009 przeznaczyła ona na inwestycje 1,7 mld zł.

Przy braku finansowania zewnętrznego ponoszenie nakładów trzykrotnie przewyższających odpisy amortyzacyjne wiąże się z koniecznością zaciągania zobowiązań. W pozbyciu się przeterminowanych należności holdingowi ma pomóc przyłączenie go do Węglokoksu.

JERZY DUDAŁA

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.