Warto inwestować we własny rozwój i w pomysły na czas po kryzysie
●
– Znacznie większy, niż przypuszczamy. Po pierwsze, w czasie kryzysu często jesteśmy swobodniejsi, a więc mamy fizyczną możliwość poświęcenia większej ilości czasu na własny rozwój, np. przez podjęcie studiów. Po drugie, w czasie gwałtownych zmian szukamy czegoś stałego, a czymś takim może być cotygodniowy zjazd na uczelni, dający poczucie regularnej pracy nad swoimi kwalifikacjami.
●
– Jest w takiej ocenie sytuacji także wiele emocji, choćby przekonanie, że jak się postaram, ciężko popracuję, to życie na pewno mi się zrewanżuje. Inny mechanizm, bazujący już na mniej pozytywnym myśleniu, to ucieczka przed trudnym życiem zawodowym w kolejne studia podyplomowe. Daje to iluzję robienia czegoś choć tak naprawdę odsuwa moment wzięcia się za bary z wyzwaniami rynku pracy. Powody bywają więc nie zawsze logiczne. Gdy ogłoszono fuzję Banku BPH i Pekao, wielu pracowników BPH bało się zmiany stylu zarządzania z niemieckiego na włoski. Po dwóch latach doszło już fizycznie do fuzji, a wielu wciąż się bało. Inne osoby przez te dwa lata nauczyły się włoskiego. Kryzys stawia przed wyborem – może paraliżować, ale lepiej, gdy mobilizuje.
●
Pierwsze to skrajne przykręcenie budżetów, wstrzymanie, a nawet odwołanie już gotowych projektów szkoleniowych. Rynek współtworzą stałe, choć czasami obciążone problemami projekty Europejskiego Funduszu Społecznego. EFS to szansa dla tysięcy firm i czynnik stabilizujący rynek szkoleniowy, także studiów podyplomowych. Kryzys w szkoleniach ma też dobre oblicze. Rośnie presja na efektywność, na mocniejsze 'doszycie' zajęć nie tylko do specyfiki firmy, ale i do konkretnego tematu. Nie ma więc teraz czasu na szkolenia ogólne, np. negocjacje, techniki, przywództwo. Teraz główny problem to: 'rozwiąż nasz problem'. Stąd szuka się doświadczonych trenerów, stawia na sprawdzone programy.
●
– Kryzys to konieczność zmian, a ludzie zmian nie lubią. Wolą stare schematy niż rozwiązania lepsze, ale niejasne, bo bez gwarancji. Jednak trwanie w czymś minionym, co przestaje funkcjonować, jest bez sensu. W kryzysie zaburzone jest poczucie bezpieczeństwa pracowników wszystkich szczebli: zagrożenie redukcją, wzrasta obciążenie czasu pracy, a wynagrodzenia stoją w miejscu. Jeśli podejmowane są zdecydowane działania, firma może utonąć, bo straci płynność czy rynek zbytu. Jeśli jednak nie podejmie żadnych zmian, może stracić okazje rynkowe i zostać na brzegu. Podobnie jest z każdym pracownikiem – warto mieć swój cel zawodowy i do niego dążyć, podejmując przydatne do tego studia czy szkolenia. Trzeba dążyć do tego celu, a nie stać w miejscu.
●
– To nie jest tak, że kryzys wpływa na jednych, a na innych nie. Wpływa na wszystkich. W branży szkoleniowej oznacza, że szkoleń jest mniej, a marże są niższe. Tyle samo czasu zajmuje przygotowanie projektu, ale jest on o połowę mniejszy. Tymczasem wiele firm bez zastanowienia redukuje pracowników liniowych. Mimo to oczekują, że mniejszy zespół wykona założony plan, nie myśląc przy tym, że oznacza to zwiększenie wymagań i pracy o 50 czy 70 proc. W takiej sytuacji praca rzeczywiście może pochłaniać bez reszty.
●
– Pokażę przykłady z nazwiskami: Mariusz Grendowicz, kiedy przestał być wiceprezesem Banku BPH, wykorzystał rok, który miał dla siebie – dziś jest prezesem BRE Banku. Wojciech Sobieraj, jego kolega z zarządu BPH, kiedy odszedł z pracy, rozpoczął pracę nad koncepcją nowego banku i stworzył Alior Bank. Dziś nim zarządza. Sławomir Lachowski, po rezygnacji z funkcji prezesa BRE Banku jest dziś najpoważniejszym kandydatem na prezesa PKO BP, bo ma wizję tego banku. Oto przykłady, że warto inwestować we własny rozwój i w koncepcje na czas po kryzysie.
●
– Czyli osobą taką jak ja? Robić to, co ja. Zainwestowałem w kanadyjski kurs coachingowy. Dziś jestem już członkiem ICF (International Coach Federation), w trakcie procesu certyfikacyjnego. Wykorzystałem kryzys na wznowienie książki pt. Psychologia zmiany ze specjalnym rozdziałem poświęconym kryzysowi. Zacząłem też pisać nową, trzecią książkę. Tak skorzystałem z przykładu wspomnianych bankowców. Podobne podejście jest dostępne dla każdego, stosownie do indywidualnej miary. Wystarczy ocenić swoją sytuację i możliwości, nakreślić cele i dążyć do nich, korzystając przy tym z edukacji.
Fot. Paweł Piotrowski
szef Instytutu Szkoleń MEGALIT, psycholog, trener i coach od 18 lat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.