Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Ważny kapitał obrotowy

14 sierpnia 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jak mówi stare powiedzenie – gotówka jest królem. Jednak dla firm, którym wskutek załamania gospodarczego w oczy zagląda spadek przychodów, jest ona także damą i waletem: nikt ich nie ma za dużo w bilansie.

Gdy więc już firmy zredukują koszty, kolejnym miejscem wyciskania gotówki staje się kapitał obrotowy – pieniądze przeznaczone na utrzymanie interesu w ruchu, czyli bieżące należności i płatności oraz zapasy. Niektórym tego kapitału potrzeba więcej: wynosząca 68 mln dol. ostatnia emisja praw poboru Metro International, największego w świecie wydawcy darmowych gazet, przeznaczona była wyłącznie na sfinansowanie kapitału obrotowego przez rok. Wiele firm uważa jednak, że potrzeba im go mniej i szuka sposobów uwolnienia uwięzionej w nim gotówki. Może to być dobra metoda uspokojenia pożyczkodawców i agencji ratingowych, ale trzeba ją stosować ostrożnie. Weźmy np. płatności. Firma doradcza Accenture wyliczyła, że z każdego miliarda dolarów, jakie firmy przetwórcze płacą dostawcom, 50 mln wydaje się za wcześnie. Część firm nie uważa tego za marnotrawstwo: wolą zapłacić wcześniej i mieć zadowolonych dostawców i pewne zaopatrzenie. Nie każda firma daje tak odczuć swoją wagę jak Tesco: ta największa brytyjska sieć detaliczna rozwścieczyła część dostawców wydłużeniem terminów płatności do 60 dni. Są jeszcze zapasy. Najnowszy trend to zamawianie dostaw „akurat na czas”, zgodnie z teorią, że im mniej pieniędzy uwięzi się w towarach na półkach, tym lepiej. Jednak takie odchudzanie zapasów oznacza częstsze dostawy małych ilości towarów, co zwiększa koszty przewozu i prac magazynowych. Osiągnięcie pod tym względem równowagi jest szczególnie istotne dla dużych sklepów detalicznych, jak supermarkety, które próbują utrzymać zapasy na poziomie 5 proc. sprzedaży. Nadmierne cięcia kapitału obrotowego nie pozostają bez konsekwencji: firma może się okazać źle przygotowana do ożywienia. Poza tym, im cieńsze i bardziej napięte będą łańcuchy dostaw, tym większe niebezpieczeństwo, że w momencie ożywienia pojawią się w nich wąskie gardła. Firmy same strzelą sobie gola.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.