Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Mniej i bardziej spiskowe teorie, kto rządzi rynkiem

10 sierpnia 2009
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

W ostatnim czasie dużo mówiło się o korelacji między rynkiem walutowym a giełdowym. Duzi inwestorzy zagraniczni pozytywnie oceniający perspektywy naszego rynku kupują najpierw złotówki, a następnie akcje polskich spółek. Teoria taka w czasie koniunktury giełdowej sprawdza się do pewnego momentu. Przy szybko umacniającym się złotym cena akcji dla inwestorów zagranicznych (wyrażona w dolarach lub euro) rośnie szybciej, niż wynikałoby to z indeksów giełdowych. Rodzi się wtedy chęć zrealizowania szybko osiągniętych zysków.

Wśród klientów biur maklerskich krążyła niedawno pogłoska o grubym inwestorze, mającym dużą liczbę otwartych długich pozycji na rynku terminowym. Według tej teorii duży fundusz inwestujący agresywnie na rynku terminowym dążył będzie do wzrostu indeksu WIG20. W przypadku kontraktów jednak zawsze istnieje druga strona rynku – jest dokładnie taka sama liczba pozycji długich i krótkich, a więc siły są zawsze wyrównane.

Przed kilkoma laty jako temat zastępczy w biurach maklerskich pojawiła się teoria pogody, według której klienci chętniej składają zlecenia kupna, gdy świeci słońce, a sprzedają, gdy niebo jest pochmurne. Teoria ta sprawdziła się, ale w bardzo krótkim okresie.

W nadchodzącym tygodniu prawdopodobnie nie będziemy potrzebowali tematów zastępczych. Kwartalne wyniki spółek, które zostaną opublikowane w tym czasie, powinny zweryfikować tezę o mijającym kryzysie.

520bada2-d56f-4bcf-be87-8a17feb4cdb6-38907373.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.