Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Przemysł powinien teraz zwiększyć wydajność

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

– Nie. Gospodarka ciągle jest chora. Moim zdaniem, nadal z nią kiepsko. Niemniej, trzeba przyznać, że otrzymujemy więcej zapytań ofertowych na komercyjne urządzenia drukujące. To jest dobry znak. Oczywiście, do nas należy postarać się, żeby z tych zapytań urodziły się prawdziwe zamówienia – no i płatności. To jest pozytywny objaw, dobrze rokujący na III, a może i na IV kwartał.

– Prawdę mówiąc, nadspodziewanie dobrze. Na razie wygląda na to, że będzie lepiej, niż się spodziewaliśmy... Optymizm detalistów przerasta nasze oczekiwania.

– Utrzymanie zapału pracowników w stosunku do tego rodzaju transformacji. Zawsze bardzo trudno pogodzić się z tym, że firma, która przez sto lat odnosiła niewiarygodne sukcesy, nagle w krótkim czasie musi wprowadzać tak radykalne zmiany. To nieuniknione, że ludzie rozpamiętują, jak dobrze było kiedyś i jak trudna przyszłość nas czeka.

– To jest długoterminowa inwestycja. Taka była, z definicji, kiedy przedstawialiśmy nasz plan. To nie jest przekształcenie zakrojone na pół roku.

– Powiedziałbym, że najlepsze, co zrobiliśmy, to koncentrowanie się na ludziach. Staramy się zatrzymać i przyciągnąć najbardziej utalentowanych.

– Po I kwartale mamy 1,3 mld dol. gotówką. Jesteśmy zadłużeni na 1,3 mld dol. To nie najgorsza sytuacja. Termin spłaty jednej transzy, na kwotę około 575 mln dol., przypada we wrześniu przyszłego roku, a reszty – w 2014 roku. Spokojnie...

– Rozumie się, że musimy wygenerować pewną ilość gotówki – i spodziewamy się to osiągnąć. Poza tym uważam, że z tym poziomem zadłużenia doskonale damy sobie radę.

– Bezustannie martwię się o różne rzeczy – ale nie o przyszłość spółki w długim okresie.

– Uważam, że bardzo zaangażowali się w rozwiązanie problemów ekonomicznych. Radziłbym zostawić przemysłowi jak najwięcej swobody w zwiększaniu wydajności.

– Zawsze tak jest. USA zawsze najwcześniej wychodziły z recesji – może dlatego, że pracujemy ciężej i lepiej, a może to jest część naszej kultury. Tak będzie i tym razem, dzięki wydajności i innowacyjności.

– Zgadzam się – ale to minie. Uważam, że w zeszłym roku amerykański przemysł i instytucje zawiodły. To nie znaczy, że reszta świata stanęła na wysokości zadania – ale, skoro USA były liderem, to na nie spada główna odpowiedzialność.

– Bezwzględnie tak. Będzie przewodził branży cyfrowego odwzorowania obrazu, utrzyma pozycję lidera w dziedzinie rejestrowania i przetwarzania drukowanych obrazów wszelkiego rodzaju.

467ed89e-de3f-464f-9df1-66b0994ab02c-38904457.jpg

Fot. Bloomberg

Antonio Perez, szef Eastman Kodak

Antonio Perezowi, urodzonemu w Hiszpanii szefowi koncernu Eastman Kodak, przypadło jedno z najtrudniejszych zadań w korporacyjnej Ameryce: ma wynaleźć nową formułę dla niegdyś potężnej spółki fotograficznej, której obroty zdziesiątkowało pojawienie się fotografii cyfrowej. Od 2005 roku, gdy objął stanowisko dyrektora naczelnego, Antonio Perez modernizuje strategię Kodaka. Kilka miesięcy po przejęciu sterów oznajmił, że Kodak – niegdyś filar i oczko w głowie grupy – nie zalicza się do podstawowej działalności, natomiast zaczął inwestować w nowy oddział komputerowych urządzeń drukujących, redukując równocześnie koszty i zatrudnienie. Ledwie jednak wdrożono nową strategię, padł kolejny potężny cios: w warunkach głębokiej recesji konsumenci i firmy przestali się interesować produktami Kodaka. Antonio Perez znowu musi łagodzić obawy rynku o szanse przetrwania spółki mimo chaosu na rynkach kredytowych i niepokojącego inwestorów spadku notowań akcji Kodaka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.