Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Potrzebna konsolidacja polskiego środowiska biznesmenów

14 maja 2009
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Po akcesji naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 roku nastąpił gwałtowny wzrost liczby polskich firm świadczących usługi na rynku belgijskim, zwłaszcza w sektorze budowlanym.

– Jeśli pogorszenie koniunktury w Belgii wpłynęło w 2008 roku na zmniejszenie dynamiki dwustronnej wymiany handlowej, to nie miało ono dotychczas negatywnego wpływu na świadczenie usług przez polskie firmy w tym kraju – uważa Jacek Piłatkowski, kierownik Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Brukseli.

Jak wynika ze statystyk belgijskich, w 2008 roku, podobnie jak w 2007 roku, nasz kraj plasował się na czwartym miejscu (po Holandii, Francji i Niemczech) pod względem liczby pracowników delegowanych przez polskie firmy do świadczenia usług na terenie tego kraju.

W wymianie handlowej z Królestwem Belgii nie notujemy przeszkód ani barier. Utrudnienia występują w dostępie zagranicznych firm, nie tylko polskich, do belgijskiego rynku usług. Wynikają one m.in. z rozproszenia tej problematyki w urzędach federalnych, w regionach, prowincjach oraz gminach.

– Wyzwaniem dla przedsiębiorcy polskiego może być bardzo drobiazgowe uregulowanie wielu spraw, nie zawsze jednolita interpretacja przepisów w regionach – twierdzi Jacek Piłatkowski.

Utrudnieniem dla polskich przedsiębiorców jest fakt, że na terenie Belgii obowiązują trzy języki urzędowe: francuski, niderlandzki i niemiecki. Znajomość tych języków nie jest najsilniejszą stroną polskich przedsiębiorców.

Zdaniem Piłatkowskiego w relacjach między firmami czasami jest zbyt duże zaufanie do kontrahentów. Powoduje to brak pisemnych umów, co w sytuacjach konfliktowych poważnie utrudnia dochodzenie praw. Utrudnieniem jest również stosowanie długich terminów płatności.

Jacek Piłatkowski ocenia, że oferty polskich firm są niejednokrotnie bardzo ogólne i nie wiadomo, do kogo konkretnie adresowane.

– Istotnym warunkiem lepszego rozwoju współpracy przedsiębiorstw polskich i belgijskich jest doskonalenie krajowych struktur wspierających działalność firm na rynkach zagranicznych. Ważna rola przypada izbom handlowym i organizacjom profesjonalnym w kraju – ocenia kierownik Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji.

Jego zdaniem podejmowane od roku próby skonsolidowania polskiego środowiska gospodarczego w Belgii nie zakończyły się sukcesem.

– Przy zakładanym na 2009 rok spadku PKB Belgii, a także przy ogólnej recesji światowej, dynamika eksportu do Belgii oraz reeksportu przez ten kraj na inne rynki będzie ograniczona – twierdzi Jacek Piłatkowski.

Jego zdaniem w dłuższej perspektywie należy oczekiwać kontynuowania dostaw takich polskich towarów, jak: wyroby budowlane, meble, wyroby tekstylne, artykuły rolno-spożywcze, wyroby metalowe, chemiczne, kosmetyki i produkty farmaceutyczne.

Będzie to jednak uzależnione od splotu różnych niezależnych wydarzeń. Chodzi o wiekość kryzysu gospodarczego w Belgii i Polsce, podjętych przez rządy działań antykryzysowych oraz środków na rzecz umocnienia systemu finansowego i trafności działań promocyjnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.