Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Inwestycje w hotele ruszą znowu w przyszłym roku

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W tym roku wartość światowych inwestycji w hotele spadła o 2/3, ale w 2010 roku rynek zacznie stopniowo odżywać, przewiduje firma doradców ds. nieruchomości Jones Lang LaSalle Hotels w publikowanej co rok analizie transakcji.

Przewiduje się, że wartość tegorocznych transakcji na rynku hotelowym wyniesie zaledwie 9 mld dolarów - czyli mniej niż 1/10 odpowiedniej wielkości (113 mld dol.) z 2007 r., który był najlepszym rokiem rynku hotelowego - i będzie niższa o 64 proc. od ubiegłorocznej (24,8 mld dolarów).

Na przyszły rok JLL Hotels przewiduje wartość transakcji na rynku hotelowym w granicach 11-13 mld dol. Większość będą stanowić umowy kupna-sprzedaży pojedynczych aktywów o wartości do 100 mln dol., ale ma być też kilka większych transakcji portfelowych.

Według prognozy JLL Hotels motorem ożywienia będą azjatyckie konglomeraty, poszukujące możliwości zainwestowania w luksusowe hotele na kluczowych rynkach, takich jak USA i Wielka Brytania i wykorzystujące zmiany kursów walutowych.

Dołączą do nich państwowe fundusze inwestycyjne z krajów Bliskiego Wschodu i Azji, które traktują inwestycje w hotele jako zabezpieczenie przed inflacją.

Większość kontraktów będzie dotyczyć obiektów krajowych albo położonych w tym samym regionie, zgodnie z utrzymującą się od dwóch lat spadkową tendencją aktywności zagranicznej, wywołaną niechęcią inwestorów do podejmowania ryzyka.

Wobec braku tradycyjnego kredytu powstają nowe nośniki inwestycji w aktywa hotelowe.

Wsparciem dla zakupów na rynku hotelowym będą, między innymi, takie działania, jak wprowadzanie papierów wartościowych do publicznego obrotu, emisja praw poboru i inwestycje w nieruchomości - ale JLL Hotels twierdzi, że skala tej działalności wypadnie blado w porównaniu ze skalą emisji papierów wartościowych na bazie kredytów zabezpieczonych na obiektach użytkowych, które doprowadziły do szczytu z 2007 r.

W tym roku w branży hotelowo-restauracyjnej nie doszło do przejęcia wielkich obiektów przez banki wierzycieli. Stało się to dzięki wsparciu kredytodawców, którzy udzielali kredytu przyciśniętym do muru właścicielom hoteli i godzili się na przekształcenie długu w kapitał własny.

Arthur de Haast, dyrektor naczelny JLL Hotels, powiedział:

- W sytuacji gdy banki przejmują kontrolę nad kolejnymi aktywami, spodziewamy się wzrostu ich zaangażowania w sprzedaż hoteli, co zwiększy wolumeny transakcji na rynku hotelowym.

- Banki, zwłaszcza te w USA i Europie, dokonują przeglądu portfeli kredytów i podejmują decyzje co do dalszych kroków, ale napływ aktywów zagrożonych spółek na rynek nie będzie miał formy lawiny.

Szef JLL Hotels przypuszcza, że inwestorzy czekają na co najmniej trzy kolejne miesiące wzrostu wykorzystania pokoi hotelowych, w ujęciu rok do roku.

Financial Times

© The Financial Times Limited 2009. All Right Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.