Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Żeby dostać dotacje, trzeba umieć zarabiać

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Każdy biznes musi przynosić zyski. W tym artykule omawiamy najpopularniejsze sposoby uzyskiwania przychodów ze świadczonych e-usług i planowania ich we wniosku o dofinansowanie.

To, jak można zarabiać na danej e-usłudze, zależy w znacznym stopniu od tego, do kogo jest ona skierowana. Ze względu na analogię do usług świadczonych w realu najnaturalniejszym sposobem czerpania przychodów z e-usług wydaje się pobieranie opłaty od osób z nich korzystających.

Przez lata przyzwyczailiśmy się jednak do darmowego korzystania z bogactwa internetu. Niełatwo jest przekonać kogoś do płacenia za usługi dostępne on-line, szczególnie jeśli mają one darmową alternatywę. Dlatego lepiej rozważyć e-biznes, który będzie zakładał współpracę z firmami lub będzie obejmował usługi przede wszystkim dla biznesu.

Jeśli zamierzamy pobierać opłaty za korzystanie z e-usługi, warto umożliwić potencjalnym klientom jakąś formę jej przetestowania. Można to rozwiązać dwojako: albo poprzez udostępnienie e-usługi z niepełną gamą funkcjonalności albo jedynie przez określony czas, np. 30 dni.

Ważne jest dopasowanie form płatności do ceny i sposobu świadczenia usługi, tak aby np. koszt i czas wykonania transakcji nie zniechęcały do skorzystania z usługi.

- Opłaty mogą być uiszczane na wiele sposobów, m.in. poprzez SMS, płatności kartami, przelewy, systemy mikropłatności - mówi Sebastian Błaszkiewicz ze spółki Empathy Interactive tworzącej aplikacje internetowe - sposoby te mogą być zintegrowane z serwisem www, a przez to łatwe w obsłudze przez internautów.

Najpopularniejsze modele to jednorazowe opłaty za usługę, dostęp do usługi przez określony czas w oparciu o abonament lub uiszczanie opłat z wirtualnego konta, zasilanego podobnie jak telefony pre-paid. Znany z niektórych serwisów aukcyjnych model zakłada z kolei pobieranie prowizji od transakcji dokonanych przez użytkowników.

Inny model to udostępnianie e-usług za darmo, natomiast pobieranie opłat od partnerów serwisu, którzy będą zarabiać dzięki naszym użytkownikom.

Za co partnerzy mogą płacić właścicielowi e-biznesu? Na przykład za przekierowanie internautów na ich strony, gdzie dokonają oni zakupu towaru bądź usługi. Współpracujące firmy mogą rozliczać się za każdego przekierowanego internautę lub w formie prowizji od transakcji.

- Wciąż bardzo popularnym sposobem zarabiania w internecie pozostaje reklama - mówi Marek Błyszczek z agencji interaktywnej Insignia.

- Co prawda, nakłady na nią nieustannie rosną, ale już nie tak szybko, jak jeszcze kilka lat temu - dodaje.

Aby zaoszczędzić na prowadzeniu własnego biura reklamy, popularne jest dołączanie się serwisów do sieci , którym jest znacznie łatwiej pozyskać dużych reklamodawców. Nie każdy może jednak wejść w taki układ. Skupiają one bowiem witryny przyciągające co najmniej kilkanaście tysięcy internautów miesięcznie.

Możliwe są dowolne kombinacje wymienionych modeli.

- Często spotykanym przykładem jest udostępnianie użytkownikom wielu funkcjonalności serwisu za darmo, ale jeśli uiszczą oni opłatę, uzyskują dostęp do dodatkowych - tłumaczy Sebastian Błaszkiewicz z Empathy Interactive.

Inny sposób, stosowany np. przez Naszą-Klasę, to sprzedaż wirtualnych prezentów. Serwis oczywiście zarabia też na emisji reklam.

- Ze względu na trudne i mogące trwać wiele miesięcy budowanie popularności e-usługi warto w budżecie uwzględnić środki na promocję - przypomina Magdalena Stachnik, kierowniczka Działu Usług Doradczych spółki INFOR Training. Ważne jest zatem przeprowadzenie kalkulacji, ilu użytkowników miesięcznie powinno korzystać z e-usługi, aby generowała ona przychody umożliwiające bilansowanie się przedsięwzięcia, oraz dobrze przygotowany biznesplan.

Należy jednak pamiętać, że popularność nie jest dana raz na zawsze, użytkowników należy nie tylko pozyskać, ale także utrzymać, a w przypadku internetu gusta zmieniają się bardzo szybko. Poza środkami na promocję, należy zatem uwzględnić w budżecie i biznesplanie wprowadzanie poprawek, nowych funkcjonalności itp., aby stale nadążać za zmieniającymi się trendami i preferencjami użytkowników.

Szymon Szymczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.