Rynek jest lepiej przygotowany do zarządzania ryzykiem
@RY1@i02/2009/234/i02.2009.234.166.002b.101.jpg@RY2@
Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl
Rozbudowa wewnętrznych działów windykacji to potrzeba chwili. Jeszcze kilka kwartałów temu jakość portfela tylko się polepszała. Banki rozbudowują wewnętrzne działy przede wszystkim po to, żeby jak najwcześniej zacząć tzw. miękką windykację. To zwiększa szanse na odzyskanie pieniędzy, a także daje lepszą informację zarządczą. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy część klientów jest przekredytowiona. Własny dział jest również tańszy, bo przecież problemy ma cały sektor, a firmy windykacyjne zaczynają wybrzydzać, czego efektem jest niższa cena sprzedawanych wierzytelności.
Banki dalej bardzo chętnie będą korzystały z zewnętrznych firm, jednak na samym początku będą próbować odzyskać jak najwięcej długów samodzielnie. Sprzedaż dotyczyć będzie tych kredytów, które bank uzna za definitywnie stracone. To są obecnie zbyt duże wolumeny, żeby tracić łatwo pieniądze i to w sytuacji, kiedy chęć do pożyczania znacząco się zmniejszyła.
Taka sytuacja nam raczej już nie grozi. Przede wszystkim dlatego, że banki są już lepiej przygotowane do zarządzania ryzykiem, a także nauczyły się, co robić z takimi kredytami. Poza tym jedna trzecia całego portfela kredytowego to kredyty mieszkaniowe, a te są wciąż spłacane bardzo dobrze. Dopiero gdyby tutaj jakość kredytów zaczęła się psuć, banki miałyby spory problem. W tym momencie jednak nic tego nie zapowiada.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu