Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Nowe Lotto będzie jak National Lottery

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Szczęśliwe numerki losowane trzy razy w tygodniu, a co miesiąc wielki rozrywkowy telewizyjny show.

To pomysły Totalizatora Sportowego na przyszłoroczną edycję Lotto. W jakiej stacji to zobaczymy? Tego wciąż nie wiadomo. Dziś zostaną ogłoszone wyniki drugiego już przetargu na emisję losowań. Poprzednia oferta nie zainteresowała żadnej ogólnopolskiej telewizji.

"Studio Lotto" czekają wielkie zmiany. I nie chodzi tylko o stację, która będzie pokazywać losowania, ale przede wszystkim o formułę. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wzorem dla polskiego loteryjnego giganta ma być brytyjska National Lottery. Producentem Lotto będzie, podobnie jak na Wyspach Brytyjskich, holenderska firma Endemol. To jeden z największych na świecie producentów telewizyjnych, który ma na koncie m.in. produkcję "Big Brothera" czy nadawanej w Polsacie "Fabryki gwiazd". Zwyciężył w przetargu Totalizatora Sportowego i będzie odpowiadał za opracowanie nowej, atrakcyjniejszej formuły, która ma przyciągnąć widzów i graczy. Do tej pory losowania Lotto oglądał zaledwie co dziesiąty z 16 mln graczy.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że losowania będą transmitowane na żywo trzy razy w tygodniu - we wtorki, w czwartki i soboty. A dodatkowo co miesiąc w stacji, która przyjmie warunki Totalizatora, ma być pokazywany rozrywkowy show stylizowany na ten nadawany w BBC. Endemol właśnie szuka prezenterów do nowej formuły programu. Łatwość improwizowania i przyjemna aparycja to tylko niektóre z wymagań wymienionych w ogłoszeniu. Ryszard Sybilski, prezes Endemol Polska, nie chce na ten temat rozmawiać, podobnie jak przedstawiciele Totalizatora. Od rzecznika firmy Piotra Gawrona usłyszeliśmy w czwartek tylko, że około południa zostały otwarte koperty z ofertami stacji i trwają rozmowy, którą z nich wybrać.

Kto się zgłosił? Na pewno TVP i TVN. Co z Polsatem? Stacja nie chce potwierdzić ani zaprzeczyć, że wzięła udział w przetargu. Wiadomo jednak, że właściciel stacji Zygmunt Solorz-Żak nie był zadowolony ze współpracy z Totalizatorem. - Nikt nie będzie u nas płakał po Lotto, które rujnowało nam ramówkę - mówi jeden z menedżerów stacji. Jak podawały media, Polsat, który przez ostatnie dziesięć lat transmitował losowania totolotka, dostał przez ten okres od państwowego monopolisty niemal 700 mln zł.

Ale we wrześniu ubiegłego roku Totalizator wypowiedział umowę na emisję "Studia Lotto". I do tej pory nie znalazł następcy. Chętnych szuka niemal od początku roku. Ale w pierwszym przetargu warunków Totolotka nie przyjęła żadna stacja. Nieoficjalnie wiadomo, że totalizator chciał zapłacić wybranej telewizji około 30 - 40 mln zł rocznie za transmisje losowań. Wymagał jednak, aby stacja pokazywała go codziennie o stałej porze, i to w czasie dobrej oglądalności. - Za te pieniądze więcej zarobilibyśmy na zwykłych reklamach - mówił miesiąc temu p.o. prezes TVP Piotr Farfał, który prowadził wstępne rozmowy w tej sprawie. Polsat zadeklarował wtedy chęć dalszej współpracy, ale w oparciu o obecną umowę. TVN wyraziła zainteresowanie współdziałaniem w przyszłości.

Tym razem przetarg dotyczy jedynie emisji, a nie również produkcji. Szczegółowych warunków nie chcieli komentować wiceprezes TS odpowiedzialny za marketing i sprzedaż Wojciech Szpil ani rzecznik Totolotka.

@RY1@i02/2009/222/i02.2009.222.000.004a.101.jpg@RY2@

Totalizator chce zamienić "Studio Lotto" w wielki show na wzór brytyjski

AP

Anna Nalewajk

Barbara Sowa

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.