Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Sprzedaż akcji Taurona może uderzyć w kurs PGE

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Prywatyzacja Taurona za pośrednictwem giełdy i możliwa sprzedaż akcji Polskiej Grupy Energetycznej przez Skarb Państwa mogą negatywnie wpłynąć na wycenę PGE w dłuższym terminie

Sposób, w jaki Polska Grupa Energetyczna podzieliła akcje między inwestorów instytucjonalnych, może być główną przyczyną zwyżki kursu spółki w ciągu kilku tygodni od debiutu. Według krążących po rynku kapitałowym informacji do zagranicznych inwestorów mogło trafić do 40 proc. akcji z wartej ponad 5 mld zł transzy instytucjonalnej. Najbardziej poszkodowane czują się krajowe fundusze, które dostały albo o wiele mniej akcji, niż oczekiwały, albo nie dostały ich w ogóle.

Ile za akcje

Z rozmów z analitykami i zarządzającymi wynika, że w ciągu kilku tygodni od debiutu akcje spółki mogą być notowane w przedziale 25-30 zł.

- Przez ten nierówny podział akcji między instytucje wykreowany został sztuczny popyt na akcje - mówi analityk jednego z biur maklerskich.

Chęć kupienia akcji będzie też pobudzać perspektywa wejścia PGE do WIG20, indeksu największych i najbardziej płynnych spółek. Jeśli firma spełni kryteria, może wejść do indeksu jeszcze w tym roku.

- Według naszych szacunków, aby PGE na podstawie nadzwyczajnej rewizji znalazła się w WIG20 jeszcze w tym roku, w pierwszym dniu notowań kurs jej PDA lub akcji powinien wzrosnąć do około 28,5 zł - mówi Paweł Puchalski.

Indeks najważniejszych

To o 24 proc. więcej niż wyniosła cena emisyjna. Jeśli PGE nie uda się wejść do WIG20 w tym roku, w indeksie może pojawić się w normalnym trybie, czyli w marcu.

Fundusze inwestycyjne rzeczywiście mogą być jednym z głównym kupujących akcje PGE, ale nie należy się spodziewać, że będą uzupełniać portfele za każdą cenę. W Polsce nie ma funduszy, które wiernie odwzorowywałyby skład indeksu. A nawet jeśli punktem odniesienia jest dla nich indeks, nie muszą trzymać w portfelu akcji wszystkich znajdujących się w nim spółek.

- Są fundusze, które na przykład nie mają w swoim portfelu tylu akcji PKO BP, ile wynikałoby z udziału tego banku w indeksie, bo uważają, że papiery te są przewartościowane - mówi Tomasz Publicewicz, prezes firmy Analizy Online, monitorującej rynek funduszy.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w otwartych funduszach emerytalnych (OFE). Redukcja zapisów w transzy instytucjonalnej dla każdego z inwestorów może być inna. Jeśli po przydziale akcji okaże się, że udział akcji PGE w portfelach poszczególnych OFE znacząco się różni, będą one skłonne do kupowania albo sprzedaży akcji. Wszystko po to, aby nie odstawać za bardzo wynikami od średniej dla branży i nie narazić się na ewentualne dopłaty do jednostek z powodu strat.

Na przełomie 2009 i 2010 roku PGE może wejść do MSCI, indeksu skupiającego spółki z naszego regionu, co zwiększy zainteresowanie spółką zagranicy. Ale inwestorzy zagraniczni, według nieoficjalnych informacji potraktowani w czasie oferty PGE znacznie lepiej niż polskie instytucje, są też dla kursu spółki dużym zagrożeniem.

- Jeśli uznają, że wystarczy im zysk, który da PGE krótko po debiucie, po prostu sprzedadzą akcje - mówi analityk z jednego z domów maklerskich specjalizujących się w obsłudze zagranicznych klientów.

- Jeśli na rynkach wydarzy się coś negatywnego, zwyczajnie pozbędą się akcji z naszego regionu - mówi Robert Nejman, zarządzający funduszem.

Analitycy spodziewają się, że po początkowych wzrostach kurs działającej w energetyce PGE ustabilizuje się, a przy dobrej koniunkturze, jako typowo defensywna spółka, ma szanse na spokojną kontynuację wzrostów.

- Inwestorów będzie też przyciągała wysoka dywidenda - mówi Mirosław Saj z BM DnB Nord.

Energetyczny konkurent

Pojawiają się głosy, że zainteresowanie PGE w przyszłym roku mogą ograniczać dwa czynniki: zapowiadana przez Skarb Państwa możliwość sprzedaży co najmniej 10 proc. PGE w przyszłym roku na giełdzie i prywatyzacja Taurona, kolejnej spółki energetycznej. Oferta tej drugiej spółki może sięgnąć 10 do 20 mld zł.

- Tymczasem Skarb Państwa, zamiast dorzucić teraz inwestorom 10 proc. PGE, założył sobie na pół roku blokadę na sprzedaż akcji. Przy takiej podaży akcji z sektora Skarb Państwa może nie wyjść na tym najlepiej - mówi jeden z krajowych analityków.

Wyceny Polskiej Grupy Energetycznej

● DI BRE Banku wycenił akcję PGE po emisji na 22,4-27,1 zł. Wycenę wskaźnikową spółki analitycy przeprowadzili na podstawie wstępnych prognoz wyników na lata 2009-2011 dla różnych wariantów dotyczących rekompensat za rozwiązane kontrakty długoterminowe. Zwracają jednak uwagę, że ich założenia dotyczące cen energii można uznać za konserwatywne. Gdyby ceny w 2011 roku wzrosły o 10 proc., przedział wyceny powinien znaleźć się w granicach 23,3 zł - 28,1 zł.

● DM AmerBrokers wycenili akcję PGE na 24,7 zł. Metodą porównawczą broker wycenił jeden papier PGE na 24,6 zł, a metodą dochodową na 24,7 zł. Aby uzyskać końcową wycenę, analitycy obliczyli średnią ważoną wycen uzyskanych metodą dochodową i metodą porównawczą dla wybranych spółek notowanych na giełdach światowych.

● BM BGŻ wycenił akcje PGE metodą porównawczą na 21,8-24,1 zł. W wycenie przyjęli m.in. dwa warianty dotyczące ujęcia przychodów z tytułu rekompensat długoterminowych kontraktów na dostawę mocy i energii oraz uwzględnili pakiet 21,85 proc. akcji w Polkomtelu.

Małgorzata Kwiatkowska

malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.