Francuski gigant kolejowy chce przejąć CTL Logistics
● Francuski SNCF Fret o wpływy będzie walczyć z DB Schenker, który już kupił spółkę w Polsce
● Polski rynek przyciąga, bo jest częścią szlaków, które łączą wschód i zachód Europy
● PKP Cargo, krajowy lider, by nie stracić wpływów, namawia do współpracy obu gigantów
W I kwartale 2010 r. na polskim rynku kolejowym może dojść do spektakularnego przejęcia. Według informacji DGP w ręce SNCF Fret - czwartego przewoźnika w Unii Europejskiej - może trafić największy prywatny operator towarowy w Polsce - CTL Logistics. Rozmowy z właścicielem spółki, funduszem private equity Bridgepoint, w sprawie odkupienia akcji trwają.
Według naszych informacji to Francuzi są stroną, której bardziej zależy na transakcji.
- Z rozmów z prezesem SNCF wiem, że w swojej strategii oferowania kompleksowej usługi transportowej na długich dystansach polski rynek traktuje priorytetowo - mówi Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo.
Jeśli Francuzom uda się przekonać właściciela do sprzedaży CTL, będą drugim wielkim inwestorem branżowym w tej dziedzinie w Polsce. W tym roku jedną z największych prywatnych spółek przewozowych, PCC Rail (oraz powiązany z nim PTK Holding), przejął niemiecki DB Schenker.
Czy te projekty stanowią poważne zagrożenie dla PKP Cargo?
- W mniejszym stopniu jest to zagrożenie dla nas, chyba, że konsekwentnie będziemy zmierzać w tę sama stronę, czyli operatora o charakterze międzynarodowym - odpowiada Wojciech Balczun.
Cargo w ostatnich miesiącach może pochwalić się coraz lepszymi wynikami. Spółka właśnie poinformowała, że w całym 2009 roku powinna przewieźć prawie 104 mln ton towarów. To niemal 38 mln ton mniej niż w 2008 roku, ale jeszcze w połowie roku eksperci nie wróżyli jej przekroczenia 95 mln ton.
Prezes PKP Cargo stara się jednak zneutralizować negatywny efekt wejścia potężnej konkurencji próbami namówienia gigantów do współpracy. Sygnałem, w jakim kierunku zmierza PKP Cargo, może być podpisany na początku marca list intencyjny z portem morskim w Hamburgu. Zgodnie z nim w niedalekiej przyszłości może dojść do zacieśnienia współpracy z DB Schenker. Szef PKP Cargo namawia także do rozpoczęcia współpracy prezesa SNCF Fret. Do ostatniego spotkania z Guillaume’em Peppym doszło w ubiegłym tygodniu, ale jak na razie konkretów brakuje.
Francuzi wydają się jednak grać na dwa fronty i stąd sondowanie możliwości zakupu CTL. W strategii tej spółki jednym z priorytetów jest budowanie silnej pozycji w połączeniach przez wschodnią granicę Polski.
Krzysztof Sędzikowski, prezes CTL Logistics, nie chciał potwierdzić, że w sprawie sprzedaży spółki prowadzone są jakieś rozmowy. Paweł Ryszkiewicz, dyrektor ds. inwestycji Bridgepoint, do którego należy 75 proc. akcji spółki, twierdzi, że fundusz nie prowadzi rozmów w sprawie sprzedaży CTL.
- To jeden z potencjalnych scenariuszy na przyszłość. My jesteśmy jednak inwestorem długoterminowym, który w CTL zaangażował się zaledwie na początku 2008 roku. W tak krótkim czasie nie da się zbudować wartości, która satysfakcjonowałaby naszych inwestorów - tłumaczy Paweł Ryszkiewicz.
Jednak z naszych informacji jasno wynika, że rozmowy z Francuzami trwają. Przejęcie CTL Logistics, która w ostatnich miesiącach koncentruje się na rozbudowie siatki połączeń przez wschodnią granicę, otworzyłoby Francuzom drogę do perspektywicznych rynków azjatyckich. Przyznaje to także przedstawiciel Bridgepoint.
- Ten kierunek ma największy potencjał przyrostu przewożonych towarów - mówi Paweł Ryszkiewicz.
Eksperci zgadzają się, że przejęcia spółek działających w Polsce to element tworzącego się układu paneuropejskiego, mającego na celu poszerzenie działalności przewoźników na liniach północ- południe, ale przede wszystkim wschód-zachód.
- Przyszły podział Europy będzie podporządkowany dwóm najbogatszym kolejom towarowym, czyli DB Schenker i SNCF Fret - mówi Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
- Obie spółki dysponują potężnym zapleczem politycznym, o którym inni przewoźnicy mogą tylko pomarzyć. To pozwoli skuteczni zabiegać o dostęp do raczej mało otwartych rynków na Ukrainie czy Białorusi - mówi Adrian Furgalski.
2010 rok upłynie firmom na rywalizacji o największe ładunki: kruszywa i piaski do budowy dróg oraz węgiel, coraz częściej pochodzący z importu. Na razie kolej ciągle wozi mniej niż w 2008 roku.
Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2009 roku przewieziono ogółem 303,9 mln ton ładunków, o 7,6 proc. mniej niż rok wcześniej.
Według tych samych danych sprzedaż usług w transporcie kolejowym spadła o 12,8 proc. - do 172,1 mln ton ładunków. Na obrotach przewoźników kolejowych fatalnie odbijają się spadki przeładunków w portach morskich. Od stycznia do września 2009 r. zmniejszyły się o 13,5 proc. - do 32,6 mln ton ładunków.
@RY1@i02/2009/211/i02.2009.211.166.002a.001.jpg@RY2@
Najwięksi przewoźnicy w UE
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu