GM bliski sprzedaży Opla
Do ostatniej chwili trwały negocjacje między przyszłymi właścicielami Opla - kanadyjską firmą motoryzacyjną Magna i rosyjskim Sbierbankiem - a związkami zawodowymi.
Zapowiadane na wczoraj porozumienie o zakupie Opla do zamknięcia tego wydania DGP nie zostało podpisane i według niemieckich mediów miało zostać przełożone na piątek lub sobotę.
Zgodnie z ustaleniami Magna i Sbierbank przejmą po 27,5 proc. udziałów w nowym Oplu, 35 proc. pozostanie w rękach dotychczasowego właściciela - amerykańskiego koncernu General Motors, a pozostałe 10 proc. obejmą pracownicy firmy.
Jednak jeszcze wczoraj po południu konsorcjum prowadziło negocjacje ze związkami zawodowymi w Belgii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii o skali redukcji zatrudnienia i produkcji. Zwolnienia powinny być stosunkowo niewielkie w samych Niemczech, gdzie do tej pory pracowała około połowa pracowników Opla. Jednak już wiele miesięcy temu kanclerz Angela Merkel najpierw przyznała GM miliard euro doraźnej pomocy, a następnie kolejne 4,5 mld euro w zamian za obietnicę, że cięcia ominą jej kraj.
Gorzej wygląda sytuacja w zakładach Opla w Saragossie. Tu Magna chce zmniejszyć produkcję samochodów z 500 do 320 tysięcy rocznie. Wczoraj wieczorem hiszpańskie związki zawodowe wciąż upierały się przy postulacie utrzymania rocznej produkcji na poziomie 400 tys. i gwarancji zatrudnienia do 2013 roku. W przeciwnym wypadku groziły strajkami.
Na oszczędności zgodziły się natomiast związki zawodowe w zakładach w Antwerpii w Belgii uważanych za jedne z najmniej wydajnych w całym koncernie. Do tej pory uważano, że Magna zdecyduje się na ich zamknięcie. Teraz być może uda się tego uniknąć, ale pod warunkiem że Belgia przyłączy się do zainicjowanego przez Niemców pakietu pomocy publicznej dla Opla.
Magna przystała również na utrzymanie obecnego poziomu zatrudnienia w brytyjskich zakładach Opla, gdzie produkuje się samochody pod marką Vauxhall. Polskie zakłady Opla w Gliwicach są natomiast uważane za jedne z najnowocześniejszych i najbardziej wydajnych. Mimo to nasz rząd już zapowiedział, że także przyłączy się do pomocy dla konsorcjum Magny. Łącznie w nowej firmie pracę ma stracić przeszło 20 proc. zatrudnionych: około 11,5 tys. osób. Nowy Opel będzie inną firmą niż dotychczasowy. Spółka ma skoncentrować się na ekspansji na mniej wymagającym rynku rosyjskim. Nowe modele mają więc być mniej zaawansowane technologicznie i tańsze w produkcji.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu