Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Własne biuro sprzedaży pomaga, ale kosztuje

2 kwietnia 2009
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Perspektywy na rok 2009 nie są optymistyczne. Przewiduje się w Danii spadek PKB od 0,2 do 0,7 proc. Spodziewana jest redukcja wydatków na konsumpcję indywidualną. Zmniejszy się aktywność Danii w handlu zagranicznym. Zmniejszenie importu spowoduje zapewne także osłabienie popytu na towary importowane z Polski - ocenia Andrzej Żywień, kierownik Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Kopenhadze.

W związku z bardzo odczuwalnym wyhamowaniem w budownictwie spadek polskiego eksportu w największym stopniu dotyczyć może materiałów budowlanych i związanych z wyposażeniem wnętrz mebli itd. Ze względu na niską cenę, najmniej odczuwalny może być spadek importu polskich produktów żywnościowych.

Zdaniem Andrzeja Żywienia w Danii nie ma formalnych przeszkód ograniczających możliwości eksportu do tego kraju polskich towarów i usług. Ze względu jednak na funkcjonowanie na tutejszym rynku licznych nieformalnych powiązań między producentami, hurtownikami i detalistami, duży stopień monopolizacji produkcji wielu towarów oraz hurtu i detalu, a także ze względu na fakt, że Danię zamieszkuje zaledwie 5,5 miliona konsumentów, dostęp do tutejszego rynku nie jest łatwy.

Środki produkcji i surowce przemysłowe wchodzą na rynek najczęściej za pośrednictwem agentów handlowych. Artykuły specjalistyczne oraz wyroby high-tech często są sprzedawane za pośrednictwem duńskich oddziałów firm zagranicznych. Towary konsumpcyjne wchodzą na rynek coraz częściej za pośrednictwem sieci handlu detalicznego i domów towarowych.

- Nowi eksporterzy spotykają się z ogromną konkurencją ze strony firm duńskich i zagranicznych. Zdarza się, że duńscy agenci i dystrybutorzy żądają ponoszenia przez eksportera znacznych kosztów związanych z wprowadzeniem produktu na rynek - twierdzi Andrzej Żywień.

Dlatego często firmy zagraniczne decydują się na utworzenie w Danii biura sprzedaży, co z punktu widzenia firm polskich jest rozwiązaniem drogim.

W opinii Andrzeja Żywienia, wejście na rynek nie jest łatwe, ale po udanym wprowadzeniu towaru można liczyć na długotrwałe zamówienia, rzetelność, terminowe płatności.

Ze względu na bardzo wysokie koszty siły roboczej oraz fakt, że Dania nastawiona jest na inwestycje w zakresie zaawansowanych technologii, nie ma tutaj liczących się polskich inwestycji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.