Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Centra medyczne przetrwają kryzys bez większych strat

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

09b24efd-db23-4e26-b76f-636a957aa62c-38891183.jpg

ADAM ROZWADOWSKI

właściciel i prezes zarządu ENEL-MED. Wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych

- Po wynikach sprzedaży naszych usług za pierwsze dwa miesiące tego roku nie widać kryzysu. Dynamika rozwoju tego segmentu rynku w 2008 roku była na poziomie 30-35 proc. W tym roku zakładamy jej osłabienie, ale wciąż będzie wynosić 20 proc. Z takim spadkiem liczyliśmy się, dlatego nie można mówić o kryzysie. Myślę, że obszar zdrowia będzie bardziej odporny na spowolnienie gospodarcze niż inne branże. Wynika to z tego, że poziom zachorowalności pacjentów jest mniej więcej stały i porównywalny w każdym roku.

- Sądzę, że dopiero po zakończeniu pierwszego półrocza będzie można potwierdzić wpływ kryzysu na rynek prywatnych usług medycznych. Poza tym warto również pamiętać o tym, że w dobie kryzysu polskie rodziny zaczynają oszczędzać, ale to bardzo rzadko dotyczy niezbędnych wydatków na świadczenia zdrowotne.

300 tys. pacjentów korzysta z usług abonamentowych ENEL-MED, w tym 57 tys. to pracownicy firm.

- To są ruchy personalne, które dotyczą określonych pracowników w firmie. Pracownicy są zarówno zwalniani, jak i przyjmowani. Globalnie my tego jako firma abonamentowa obecnie nie odczuwamy.

- Nie

- Tego typu przypadki są odosobnione. Wynika to być może również z tego, że nie należymy do najtańszych firm abonamentowych. Natomiast, ze względu na jakość świadczonych usług, te ceny są skalkulowane na poziomie bardzo rozsądnym. Sądzę, że to wpływa również na to, że nie mamy sygnałów o rezygnacji klientów. Poza tym są oni związani z naszą firmą od kilku lat. Uważam, że dobra jakość naszych usług nie zachęca ich do poszukiwania innej firmy abonamentowej, która oferowałaby niższe ceny.

Centrum posiada w ofercie produkty zarówno dla klientów korporacyjnych - system abonamentowej opieki medycznej dla firm Enel-Care, jak i klientów indywidualnych - program komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych medi-care, który realizowany jest wspólnie z Inter Risk.

- Nie można zapominać, że w Warszawie jest sprzedawanych 80 proc. abonamentów. Poza tym również w mniejszych miejscowościach naszymi klientami są w zdecydowanej większości pracownicy z dużych korporacji, które mają tam jedynie swoje filie. Małe, lokalne firmy zdecydowanie rzadziej korzystają z usług firm abonamentowych. A to one, w takim regionalnym ujęciu, są najbardziej narażone na kryzys. W związku z tym raczej nie obawiałbym się gwałtownego spadku zainteresowania naszymi usługami.

- Też tego nie odczuwamy. Pacjenci kupujący abonamenty w prywatnych firmach medycznych oczekują przede wszystkim usługi dobrej jakości bez konieczności oczekiwania w kolejkach do specjalistów czy na zabiegi. Dlatego wciąż najbardziej popularne wśród nich są te pakiety, które dają szerszy dostęp do świadczeń niż np. pakiet podstawowy.

- Opieką abonamentową jest objętych około 60 tys. pracowników.

- Myślę, że będzie to raczej okres wyczekiwania. Wynika to m.in. z tego, że wycena wartości firm medycznych jest zdecydowanie niższa niż w 2008 roku. Ona była przeszacowana. Teraz następuje korekta.

- Tego na pewno nie da się uniknąć. My bardzo dużo inwestycji zakończyliśmy w 2008 roku. Dlatego w tym roku chcemy skupić się na właściwym ich wykorzystaniu. W związku z tym planujmy m.in. dalszy rozwój diagnostyki obrazowej.

● 10 własnych placówek w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie

● 400 partnerów medycznych w całej Polsce

● 580 lekarzy zapewnia świadczenia medyczne klientom ENEL-MED

● 320 pracowników to pracownicy średniego personelu

- Nie rezygnujemy z naszych planów budowy szpitala. Obecnie jesteśmy na etapie negocjowania warunków zakupu konkretnej działki pod jego budowę.

- Przymierzamy się raczej do placówki, która będzie wykonywała specjalistyczne świadczenia, ale nie będzie placówką dużą. Sądzę, że będziemy oferować usługi z zakresu kilku, a nie kilkunastu specjalności.

- Oczywiście. Szpital musi funkcjonować dzięki środkom z Funduszu. Wbrew temu, co mówią niektórzy dyrektorzy placówek medycznych, NFZ płaci przyzwoicie za wykonywane usługi.

- Zmiana formy prawnej SP ZOZ to dobry kierunek zmian w funkcjonowaniu publicznych placówek ochrony zdrowia. One nie mogą nadal funkcjonować na podstawie dotychczasowych zasad. Forma SP ZOZ nie sprawdziła się i nie ma sensu dłużej jej utrzymywać. Natomiast to, co mnie niepokoi, to brak jasnego przedstawienia przez rząd rozwiązania kwestii kolejek w przekształconych szpitalach. Trzeba jasno określić, kiedy i na jakich zasadach spółka ma przyjmować pacjentów komercyjnych oprócz tych leczonych bezpłatnie za publiczne środki z NFZ. To jest bardzo delikatna kwestia, którą należy jak najszybciej jednoznacznie określić.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.