Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Motoryzacja ożyje dopiero w przyszłym roku

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

- Nasze obecne działania łączą wszystkie regionalne oddziały w strukturę funkcjonującą jak globalna spółka. Poza tym dawniej mieliśmy wiele marek, takich jak Aston Martin, Jaguar, Land Rover, Volvo i Mazda. Mieliśmy strategię minimarek, a teraz koncentrujemy się przede wszystkim na Fordzie - na światowym Fordzie.

- Zwykle w okresach znacznego pogorszenia koniunktury występuje nadmiar mocy produkcyjnych. Wobec tego myślę, że są podstawy do tego, by spodziewać się konsolidacji.

- Bardzo współczuję Kongresowi i ustawodawcom, bo czasy są trudne. Interesujące jest to, że załatwiliśmy sprawę w ciągu dwóch posiedzeń, ponieważ tak naprawdę pojechaliśmy tam po to, aby wyjaśnić, jak ważny dla USA jest przemysł samochodowy. Uważam, że zadano wiele trafnych, wnikliwych pytań.

- To chyba nie był najlepszy pomysł, ale nie ulega wątpliwości, że takie są narzędzia globalnego biznesu.

- Nie. Przyjąłem pełną odpowiedzialność za nasze decyzje.

- Nie uważamy, by potrzebny był nam do nich dostęp - a to dlatego, że program przekształceń realizujemy od kilku lat, a w ostatnich dwóch latach nastąpiło rzeczywiste przyspieszenie.

- Jeśli klienci uznają, że te spółki zostały postawione w stan upadłości, odejdą od nich tak szybko, że - bez względu na działania restrukturyzacyjne - nie da się odzyskać straconych pozycji.

- Większość krajów wspiera swoje najważniejsze branże w taki czy inny sposób. Nie widzę powodu, by inaczej traktować motoryzację.

- Po prostu mieliśmy szczęście, a to niekiedy wiele znaczy w biznesie. W tym przypadku chodziło o pozyskanie środków na sfinansowanie programu przekształceń i o ciągłe inwestowanie w nowe produkty - na co także potrzebny był dodatkowy kapitał.

- Przeprowadzamy analizę strategiczną, prowadzimy rozmowy z potencjalnie zainteresowanymi.

- Oczywiście, rozważymy wszystkie te warianty.

- Nie, ponieważ uważamy, że na dłuższą metę cała energia podrożeje.

- Tak, wysiadają z małych samochodów. Niegdyś silny ruch w kierunku małych samochodów teraz nieco słabnie, chociaż dawny model popytu nie wrócił.

- Zakładamy, że obecny zastój w branży utrzyma się przez pierwsze dwa kwartały 2009 r., a w drugiej połowie roku nastąpi pewien wzrost - ale prawdziwe ożywienie nadejdzie dopiero w 2010 r., wraz ze wzrostem PKB.

- Próbujemy zorientować się, jaka będzie realna wielkość sprzedaży w USA. Osobiście nie przypuszczam, abyśmy osiągnęli szczytowy poziom z dawnych lat.

- Widać wyraźnie, że nadał on gospodarce bardzo wysoką rangę w swoim programie. Moim zd aniem, to ważne... Przypuszczam, że jego szczególne zainteresowanie gospodarką obejmie także nas.

Gdy we wrześniu 2006 roku Alan Mulally (63 lata) przechodził do Ford Motor z Boeinga, wśród producentów samochodów z Detroit Ford był tym najbardziej zagrożonym: wykrwawiał się finansowo i gwałtownie tracił udział w rynku. Mulally wdrożył program zmniejszenia skali i reorientacji koncernu, ponadto pozyskał 23,4 mld dol., które miały przeprowadzić firmę przez restrukturyzację - nawet w razie dramatycznego załamania rynku. A potem stało się: rekordowo wysokie ceny paliw i dekoniunktura gospodarcza zdziesiątkowały sprzedaż samochodów ciężarowych i zmusiły koncern do przyspieszonej redukcji zatrudnienia i odstąpienia od planowanych na 2009 r. kluczowych wskaźników rentowności na rynku północnoamerykańskim. Niemniej dzięki posiadanym zasobom pieniężnym Ford był w nieco lepszej sytuacji niż General Motors czy Chrysler, które korzystają z pomocy (17,4 mld dol.) rządu federalnego.

6ffb1201-70f1-473f-80b0-18dd6cc1d578-38886035.jpg

Fot. Bloomberg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.