Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Poczta ma zapłacić 6,6 mln zł za spóźnianie doręczeń listów

16 stycznia 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Za naruszanie praw konsumentów Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał Pocztę, Aster, Dialog i Tele2 w sumie kwotą około 14 mln zł.

- Nakładanie kar nie jest naszym celem. Jest nim zwiększenie skuteczności działania urzędu wszystkimi dostępnymi metodami - mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Poczta ma zapłacić 6,6 mln zł za nieterminowe dostarczanie przesyłek zarówno zwykłych, jak i priorytetowych.

- Wskaźniki terminowości spadają od 2005 roku ze szkodą dla konsumentów płacących za te usługi - mówiła prezes UOKiK.

Tele2 zostało ukarane (blisko 4 mln zł) za to, że żądało nienależnych kar od klientów zrywających umowy terminowe. Jak wyjaśniła Monika Stec, dyrektor w UOKiK, operator uznał, że klienci powinni płacić kary za minuty wliczone w abonament.

- Te minuty nie są żadną ulgą. To element planu taryfowego. Kar można żądać za bonusy takie np. jak niższa opłata za podłączenie - powiedziała Monika Stec.

W nowych umowach Tele2 wycofało się z tych zapisów, ale nadal są one w starych umowach. Przedstawiciele UOKiK są zdania, że wszczęte przez Tele2 procesy windykacyjne związane z nienależnymi karami są bezpodstawne.

UOKiK uznał, że operatorzy - w tym Dialog i Toya - nie mogą naliczać opłat za ponowne podłączenie do sieci w sytuacji, gdy świadczenie usług przerwano, bo klient nie płacił rachunków.

- Klient za nieterminowość płaci odsetki i to jest sankcja - mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Toya zapowiedziała, że skończy z tą praktyką w styczniu. Dialog zapłaci ponad 1,8 mln zł kary.

Aster ukarano (prawie 1,6 mln zł) za to, że ulgi w abonamencie naliczał dopiero po 48 godzinach ciągłej awarii sieci oraz za to, że zapisał w umowie, iż klient ma opłacić rachunek, choć go nie dostał.

Monika Stec poinformowała, że urząd prowadzi postępowania w sprawie opóźnionej wysyłki rachunków, co sprawia, że klienci mają kłopoty z ich terminowym zapłaceniem.

- Jest tu problem natury dowodowej, bo wiele druków wysyłanych masowo nie ma daty nadania - mówi Monika Stec.

Ujawnia, że jeden z operatorów mobilnych na fakturze podaje datę jej wystawienia oraz - dużo późniejszą - datę wysłania.

- To ułatwia pilotażowe postępowanie - dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.