Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Detektyw musi znać biegle księgowość

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

- Absolutnie nie. Ta działalność bardzo się zmieniła, a złożoność rynków finansowych i globalizacja firm sprawiają, że dziś potrzebne są kwalifikacje zupełnie inne, niż sugerowałby ten obraz. Do przeprowadzenia skomplikowanego dochodzenia potrzeba rzeczoznawców księgowych, byłych prokuratorów, dziennikarzy śledczych, specjalistów od technologii...

- U nas obowiązuje kodeks postępowania. Mamy zestaw standardowych procedur działania - wysoki pod niebo - z którym każdy musi się zapoznać.

- Jak powiedział Warren Buffett, podczas odpływu dużo wychodzi na jaw: widać, kto pływał pod wodą na golasa. Mniej więcej tak samo jest w tych sprawach.

- Branża usług finansowych jest obecnie pod lupą i w tej dziedzinie bardzo wiele się dzieje.

Mamy zlecenia na prowadzenie poszukiwań zwłaszcza na rynkach wschodzących, o których inwestorzy z firm kapitału prywatnego chyba wiedzieli mniej, inwestując, niż chcieliby wiedzieć dziś.

- Chyba tak. Co tu mówić - chciwość to wielka uwodzicielka.

- Nigdy nie da się wykryć wszystkich oszustw. Czy regulatorzy ponoszą za to część winy? Tak, ponoszą - ale winy wystarczy, by obdzielić wielu. Weźmy, na przykład, Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) która, ze względów taktycznych, nie podejmowała działań dotyczących informacji, które - jak dziś wszystkim wiadomo - wymagały reakcji. Na jej obronę powiem, że jeśli chodzi o tempo innowacyjności w obszarze usług finansowych, jedynym ogranicznikiem jest ludzka kreatywność. Możliwości regulowania takiej innowacyjności są ograniczone, w sensie szybkości.

Problemy będą dopóty, dopóki ograny nadzorcze jakoś nie uporządkują tego rynku.

- To jest wyzwanie, ponieważ w dzisiejszych czasach rozszyfrowanie oszustwa finansowego wymaga wiedzy, jaka nie była konieczna jeszcze trzy czy cztery lata temu.

- Zajmowaliśmy się tym i dawniej. Przykładem są inwestycje sektora prywatnego w budownictwie, gdzie zawsze istnieje pole do korupcji. Wobec spodziewanego wzrostu robót publicznych rząd powinien mieć to na względzie.

- Mamy ludzi doświadczonych w ściganiu oszustw. Zdobyli doświadczenie w sektorze publicznym, pełniąc funkcje prokuratorów federalnych albo prokuratorów stanowych. Oni wiedzą, gdzie występują oszustwa w sektorze publicznym, a gdzie w sektorze usług finansowych, a tym samym mają jedyne w swoim rodzaju kwalifikacje do rozciągnięcia nadzoru nad dziedzinami, obarczonymi wysokim ryzykiem.

- Jeśli chodzi o stałą obserwację - nie tak bardzo. Zwykle chodzi o przejrzystość. Działalność śledcza to zupełnie inna bajka.

- Brzmi prosto, prawda? Ale kiedy pomyśleć o 787 miliardach dolarów, które mają spłynąć - w ramach amerykańskiego pakietu stabilizacyjnego - od rządu przez stany do lokalnych samorządów, gdzie wszystko się ostatecznie rozegra, to wiadomo, że Kongres żadną miarą nie zdoła tego monitorować. Potrzebna jest pomoc w przekazywaniu, z dołu do góry, informacji o tym, jak wydano te środki i czy podatnicy dostali to, co im obiecano.

- Jako najbardziej niepewne w całej mojej karierze zawodowej. W przypadku większości organizacji jest tak: wiedzą, jak zareagować, gdy prognozy mówią o spadku o 35 proc. w ciągu dwóch lat - ale kiedy, tak jak obecnie, wszystko może się zdarzyć, trudno jest zarządzać spółką, a inwestorom trudno inwestować.

- Na przykładzie działalności Kroll powiedziałbym, że to jest podstawowa koncepcja, która stanowi spoiwo spółki... że trzeba pomóc decydentom w zmniejszaniu stopnia niepewności.

Ben Allen jest prezesem i dyrektorem naczelnym Kroll od marca 2008 r. Firma, założona ponad 30 lat temu przez byłego zastępcę prokuratora okręgowego Julesa Krolla, wprowadziła agencje detektywistyczne z zaułków do gabinetów zarządów. Dziś należy do Marsh & McLennan. W zeszłym roku Jules Kroll usiłował odkupić spółkę, ale obecni właściciele odrzucili ofertę. Ben Allen, który pracował w rozmaitych oddziałach Krolla od 2002 r., odpowiada za strategiczne kierunki i bieżącą działalność w ponad 33 krajach, w których spółka zatrudnia ponad 3,8 tys. pracowników.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.