Portale się obronią
Choć w przyszłym roku rynek reklamy internetowej wciąż ma rosnąć w tempie dwucyfrowym, co na tle innych segmentów rynku czyni go krainą mlekiem i miodem płynącą, nie oznacza to, że nadchodzący kryzys całkiem ominie sieć. Nie ominie i swoich spustoszeń dokona. Wzrost kilkunastoprocentowy to nie wzrost 40-proc., czyli pieniędzy do podziału będzie mniej, a chętnych tyle samo. A to oznacza same złe wiadomości dla setki małych i średnich serwisów. To kilka dużych portali, zgarniających blisko połowę z 1 mld zł, jakie wydadzą w tym roku firmy na reklamę w sieci, decyduje o poziomie cen reklam na rynku. Tak jak najwięksi nadawcy rozdają karty na rynku reklamy telewizyjnej. Obrośnięte w tłuszcz, zatrudniające po kilkaset osób portale oczywiście się odchudzą, a żeby zatrzymać reklamodawców, zejdą też z cen. Będzie ich na to stać. Do podziału dla małych i średnich serwisów zostanie jeszcze mniej pieniędzy niż dziś.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.