Początek roku dobry na zakupy
GDY ZA OKNEM MRÓZ, nie warto rezygnować z poszukiwania lokum. Przy zmniejszonej liczbie kupujących łatwiej o ustrzelenie okazji. Można też liczyć na większą elastyczność przy negocjacjach
Kiedy gorączka świątecznych zakupów i echa noworocznych szaleństw już przeminą, warto zastanowić się nad poszukaniem mieszkania. Początek każdego roku tradycyjnie jest okresem stagnacji na stołecznym rynku mieszkań z drugiej ręki. Jednak na rynku nieruchomości warto wykorzystać każdy czas, by trafić na okazję. Okazuje się, że w styczniu o taką łatwiej.
Jest kilka argumentów za kupnem mieszkania właśnie na początku roku. Najważniejszy z nich to cena. Styczeń jest miesiącem, w którym średnia cena ofertowa za 1 mkw. mieszkania jest najniższa - wynika z analizy raportów portalu Oferty.net. Ta tendencja utrzymuje się już od trzech lat. To standardowe ochłodzenie na rynku nieruchomości po jesiennym boomie sprzedażowym. W tym okresie w letarg popadają zarówno sprzedający, jak i kupujący. Pierwsi nie chcą już w momencie wystawiania oferty tracić wartości mieszkania. Drudzy zaś czekają na lepszy moment na zaciągnięcie kredytu. Potwierdza to Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse. - Z naszych statystyk wynika, że początek roku na rynku obrotu nieruchomościami nie jest okresem szczególnej aktywności nabywców mieszkań. Podobna sytuacja występuje na rynku kredytów hipotecznych - przekonuje Jańczuk.
Warto jednak przełamać impas i zdecydować się na transakcję w tym okresie. Możemy zaoszczędzić nawet kilka procent wartości mieszkania.
Niższa cena ofertowa to bowiem nie wszystko. Kolejny rabat należy doliczyć także przy negocjacjach.
- Mniejsze zainteresowanie rynkiem mieszkań stwarza możliwości uzyskania dobrych wyników w negocjacjach. Sprzedający odczuwają zmniejszone zainteresowanie swoją ofertą, wzrasta ich zniecierpliwienie, są bardziej skłonni do obniżek - dodaje ekspert Metrohouse.
Jest to okres przejściowy pomiędzy jesienią, kiedy to rynek charakteryzuje duża dynamiką, a wiosną, która zwyczajowo przynosi pierwsze wzrosty. Zatem rozpoczynając poszukiwania w tym czasie, powinniśmy mieć świadomość, że i wybór będzie mniejszy. Należy się zatem zastanowić, czy niższa cena kompensuje nam skurczenie się możliwości wyboru. W obecnej sytuacji rynkowej mamy jednak do czynienia z wystarczająco dużą liczbą ofert, by było w czym przebierać. Nie warto więc rezygnować z ich przeglądania. Jeśli styczeń nie okaże się dla nas odpowiednim momentem na zakup mieszkania, to i tak opłaca się zachować rozeznanie na rynku. Zdaniem przedstawiciela Metrohouse, chwilową stagnację można z sukcesem wykorzystać na rekonesans. Wybór nieruchomości to proces czasochłonny, który nie odbywa się od razu. Znalezienie mieszkania trwa przeciętnie dwa, trzy miesiące. Zatem rozpoczęcie poszukiwań odpowiednio wcześnie dam nam przewagę doświadczenia już w lepszym okresie.
Agenci nieruchomości podkreślają także, że na rynku często obserwujemy efekt błędnego koła. Osoby poszukujące mieszkania nie interesują się rynkiem aż do wiosny, kiedy to planują zakup. Zanim wybiorą mieszkanie, okazuje się przychodzi okres wakacyjny, który też charakteryzuje się stagnacją. Ostatecznie do transakcji dochodzi dopiero jesienią, kiedy ceny ofertowe są najwyższe.
Wybór mieszkania zimą może uchronić nas także przed większymi wydatkami związanymi z eksploatacją lokum i kosztownym remontem. Dotyczy to zwłaszcza osób, które poszukują mieszkania w starym budownictwie. W lokalach rodem z PRL-u wydatki na ogrzewanie w tym czasie mogą wzrosnąć nawet o kilkaset złotych. Panujące za oknem mrozy dostarczą cennych informacji o nieruchomości. W takich warunkach bardzo szybko zweryfikujemy zapowiedzi właściciela dotyczące np. jakości ocieplenia budynku z wielkiej płyty czy też stanu okien w mieszkaniu.
@RY1@i02/2010/247/i02.2010.247.021.006a.001.jpg@RY2@
Fot. Bartek Molga
Kupujący są zimą mniej aktywni, okazuje się, że zupełnie niesłusznie
Bartosz Sawicki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu