Nowe centrum Rolls-Royce’a
Gdyńskie biuro Rolls-Royce''a rozszerza działalność w Polsce. Światowy numer 2 w produkcji silników już zainwestował w przemysł okrętowy. Teraz rozważa projekt lotniczy
Znana z produkcji luksusowych aut oraz silników okrętowych i lotniczych firma wybuduje w gdyńskim porcie centrum serwisowo-remontowe o powierzchni ponad 2 tys. mkw. Jak zapowiadają przedstawiciele brytyjskiego koncernu, projekt wystartuje już na wiosnę 2011 r.
Dotąd Rolls-Royce miał na terenie należącym do Zarządu Morskiego Portu Gdynia jedynie biuro handlowe, w którym pracowało 45 osób. Inwestycja zapowiadana na wiosnę zapewne spowoduje wzrost zatrudnienia. Przedstawiciele koncernu unikają podawania szczegółów. Nie podają też wartości inwestycji. Wiadomo, jaki jest jej cel.
- Będziemy serwisować układy napędowe statków klientów z regionu Morza Bałtyckiego - mówi Paul Kaye, dyrektor regionalny na Europę Środkową Rolls-Royce’a.
To niejedyna inwestycja, jaką Brytyjczycy prowadzą w Polsce. Firma produkuje już u nas elementy wyposażenia okrętowego. Powstają one w zakładzie w Gniewie. To największa do tej pory bezpośrednia inwestycja koncernu w naszym kraju. Choć zakład, w którym pracuje 250 osób, stał się częścią potężnego imperium w efekcie europejskich roszad kapitałowych. Jeszcze pod koniec lat 90. gniewska Fama należała do norweskiego Ulstein, potem do brytyjskiego Vickersa, i dopiero z tych rąk przejął ją Rolls-Royce.
- Dużo też kupujemy w Polsce - dodaje Kaye. Jak twierdzi, do ponad 200 dostawców w naszym kraju zamówienia trafiają bezpośrednio lub pośrednio. Kwoty nie są małe. W tym roku będzie to blisko 150 mln zł. Rolls-Royce zaopatruje się m.in. w polskich zakładach należących do międzynarodowych koncernów Hispano Suiza, Turbomeca czy Nicholsons.
Francis Kearney, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu brytyjskiego koncernu, nie wyklucza rozszerzenia aktywności koncernu w naszym kraju także w segmencie lotniczym. Jednak plany inwestycyjne mają związek z przetargiem na samolot szkolno-bojowy dla polskiej armii. Jeżeli Ministerstwo Obrony Narodowej wybierze w konkursie samolot Hawk oferowany przez BAE Systems, koncern weźmie udział w programie offsetowym wartym około 1,5 mld zł. - Przygotowujemy ofertę - potwierdza Francis Kearney. Rolls-Royce montuje w hawkach silnik Adour.
Jednak według ekspertów od przemysłu zbrojeniowego nie powinniśmy liczyć na zbyt dużo. - Polska armia zamawia tylko 15 samolotów, więc inwestycje nie będą gigantyczne - zastrzega Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na rzecz Obronności Kraju.
Według niego najpewniej propozycja Rolls-Royce’a będzie dotyczyć budowy centrum serwisowego silników. Mogłoby ono powstać w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Dęblinie.
@RY1@i02/2010/232/i02.2010.232.000.017a.001.jpg@RY2@
Rolls-Royce zarabia na silnikach
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu