KNF nie troszczy się o klientów
WiesŁaw Thor zapewnia, że udział kredytów walutowych w portfelach banków spada, większość nowych klientów nie chce ponosić ryzyka walutowego. Dlaczego w tej sytuacji KNF proponuje wciąż nowe ograniczenia?
Jakie jest pana zdanie na temat projektu nowelizacji rekomendacji S II, która, jeśli wejdzie w życie, będzie zakazywała wielu bankom udzielania kredytów w walucie?
W tej rekomendacji za dużo jest pierwiastków stanowienia prawa, a nie rekomendowania, zalecania jakichś zachowań. Rekomendacja zakazuje udzielania kredytów walutowych, jeśli w całym portfelu kredytów pożyczki w walucie stanowią ponad 50 proc. Nie wiem, dlaczego ten graniczny limit wynosi dokładnie 50 proc. Jest to próg całkowicie uznaniowy. To prawda, że dzisiaj 60 proc. kredytów hipotecznych jest w walucie obcej, ale w nowej produkcji kredytów hipotecznych to już tylko 27 proc. i cały czas ten odsetek spadał. Banki i klienci sami potrafili się dostosować. W kredytach korporacyjnych ten udział pożyczek walutowych jest jeszcze mniejszy. Wielu klientów nie chce zaciągać kredytu walutowego, bo są świadomi ryzyk, jakie się z tym wiążą. Co prawda obawiam się, że w obecnej sytuacji zagrożenia nawet całkowitym skasowaniem kredytów walutowych ich udział może ponownie wzrosnąć, bo tak właśnie banki, jak i klienci zechcą wskoczyć do odjeżdżającego pociągu.
Nawet w tej chwili są banki, które mają portfel hipoteczny składający się w 90 proc. z kredytów walutowych.
My też taki mamy, ale w całym portfelu kredytowym to jest mniej niż 50 proc. W portfelach mamy przecież kredyty gotówkowe i dla firm. W całym systemie bankowym ten udział kredytów walutowych jest wyjątkowo niski w porównaniu z krajami, które doświadczyły kryzysu.
Można sobie jednak wyobrazić sytuację, w której przekraczamy kolejny poziom długu publicznego i cena euro wzrasta do 6 zł. Wówczas nie tylko kredytobiorcy będą mieli problem, ale też banki, które tych kredytów udzieliły, i w konsekwencji cała gospodarka.
Tego oczywiście nie można wykluczyć, ale wówczas największym naszym problemem wcale nie będą kredyty walutowe. Proszę mi uwierzyć, że jeżeli euro będzie kosztowało 6 zł i stan taki utrzymałby się dłużej niż 1 - 2 miesiące, to bez względu na to, czy klient będzie miał kredyt w złotych, czy w euro, nie będzie w stanie tych pieniędzy oddać.
Kredyty w walucie powinny więc pozostać?
Wiemy, że za kilka lat będziemy w strefie euro. Takie są wola polityczna, oczekiwanie społeczne i długoterminowa logika ekonomiczna. Kredyt hipoteczny jest najczęściej udzielany na kilkadziesiąt lat, a klienci najczęściej sięgają dziś właśnie po euro, nie po franka. Dlatego dzisiejsze próby likwidowania tego zjawiska nie są potrzebne. Udział kredytów walutowych spada, większość nowych klientów nie chce ponosić ryzyka walutowego i w tej sytuacji KNF proponuje nowe ograniczenia. Domyślam się, dlaczego tak się dzieje. Problemem nie jest troska o banki i naszych klientów, ale makroekonomia. Jeśli klienci będą w zbyt dużym stopniu korzystać z kredytów w euro, to osobom odpowiedzialnym za sytuację makroekonomiczną i politykę monetarną uniemożliwi to regulowanie strumienia kredytów w gospodarce, np. poprzez wysokość stopy procentowej. To jest prawdziwa obawa. Niemniej powtórzę: tym nie powinna zajmować się KNF. Nadzór powinien się skupić na tym, czy banki są dobrze wyposażone kapitałowo i organizacyjnie i by stosowały odpowiednie metody symulacji, które pozwolą klientom zrozumieć, jakie mogą być skutki zmian kursu walutowego i wysokości stóp procentowych. Od wprowadzenia w życie rekomendacji S kurs franka wahał się od 2 zł do 3,2 zł. To jest 60-proc. wzrost kursu i kredyty nadal są bardzo regularnie spłacane. Euro zdrożało od 3,2 zł do 4,8 zł. Klienci przeszli przez gwałtowne zmiany kursu walutowego i nie zaznaliśmy katastrofy kredytowej. Nie znam żadnego banku, który odczuwałby z tego powodu problemy ze spłatą kredytów walutowych.
@RY1@i02/2010/214/i02.2010.214.000.014a.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały Prasowe
Wiesław Thor jest wiceprezesem zarządu, dyrektorem ds. zarządzania ryzykiem BRE Banku
ROZMAWIAŁ ROMAN GRZYB
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu