Szeroka oferta i łut szczęścia są w kryzysie bardzo potrzebne
Ostatnie lata uważamy za pozytywny okres dla firmy. Zdobywaliśmy coraz to nowe zlecenia. Mieliśmy zatrudnienie i dawaliśmy pracę wielu ludziom w makroregionie południowowschodnim. Mimo kryzysu wychodziliśmy obronną ręką. Mamy kilka prac na okres około trzech lat w wyniku wygranych przetargów. Ale działalność takich firm jak nasza nie opiera się tylko na dużych kontraktach. Jest też dużo umów o mniejszej wartości. Te są najtrudniejsze do realizacji. W branży czystościowej kryzys odczuwa się natychmiast. Kontrahenci, którzy zlecali utrzymanie czystości codziennie, zmniejszają zakres prac poprzez ograniczanie częstotliwości sprzątania. W ten sposób zaczyna się oszczędzanie. Nie chodzi mi w tym wypadku tylko o nasze interesy (zmniejszenie częstotliwości odbija się na obrocie firmy), ale higienę i ogólnie pojętą kulturę bycia. Wiele firm i urzędów najpierw stara się urządzić pięknie swoje biura, a później oszczędza na ich sprzątaniu.
Zgodnie z przepisami wygrywa najniższa cena. Bardzo rzadko zdarza się, by którykolwiek z zamawiających skorzystał z możliwości zbadania, czy oferowana cena nie jest przypadkiem rażąco niska. Później ta niska cena skutkuje niską jakością, co często prowadzi do marnotrawstwa publicznych pieniędzy.
Niepokojącym zjawiskiem jest moim zdaniem także szara strefa, która w usługach sprzątania pojawia się bardzo często. Gdy oferujemy pracę, szczególnie w niepełnym wymiarze czasu, kandydatki na sprzątaczki często sugerują, że wynagrodzenie chciałyby otrzymać w kopercie, bez jakiejkolwiek umowy. Gdy odpowiadam, że nie praktykujemy takich rozwiązań, widzę, jak maleje zainteresowanie oferowaną pracą. Jest to wynik dużych kosztów pracy. Obecnie praca osoby sprzątającej polega na dużej wiedzy o środkach chemicznych, umiejętności ich dozowania oraz dobrania do odpowiedniej powierzchni. Do tego dochodzi umiejętność obsługi sprzętu, zamiatarki, szorowarki, maszyny polerującej. Jest to w tej chwili sprzęt, który z powodzeniem może obsługiwać kobieta, ale wymaga to częstych szkoleń, doradztwa ze strony kierownictwa firmy.
By sprostać warunkom stawianym przez kontrahentów, trzeba rozwijać usługi pokrewne, wchodzące w skład szeroko pojętej czystości, np. dołączyć usługę czyszczenia wykładzin i tapicerki, arylowania posadzek, prania wertikali, itp. Perspektywy są zawsze, trzeba je tylko dostrzec i próbować zrealizować oparte na nich pomysły. Jesteśmy jako kierownictwo firmy zwolennikami małych kroków, ale ciągłych. Ale prócz całego trudu wkładanego w zarządzanie, trzeba mieć trochę szczęścia. W latach poprzednich to szczęście mieliśmy. Jak będzie dalej, zobaczymy.
@RY1@i02/2010/206/i02.2010.206.200.003c.001.jpg@RY2@
Maria Krupka, Zakłady Usługowe Wschód
Rozmawiał MWW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu