City czeka na debiut Mail.ru
Kiedy rosyjska grupa internetowa Mail.ru zadebiutuje na giełdzie w Londynie, rosyjscy emitenci i bankierzy, z którymi pracują, będą się modlić o powtórkę z dni chwały z 2007 roku.
Wówczas wydawało się, że każda rosyjska firma może się udać do Londynu i gładko pozyskać z rynku miliard dolarów.
Ludzie zbliżeni do Mail.ru, wcześniej znanego jako Digital Sky Technologies, obstawiają, że grupa zostanie wyceniona na 5 mld dol., co oznaczałoby największy rosyjski debiut w Londynie od 2007 roku. Bankierzy mają nadzieję, że sukces Mail.ru stanie się inspiracją dla jego regionalnych konkurentów.
Wprowadzana na giełdę spółka będzie również miała 2,5-proc. udział w Facebooku, oferując inwestorom zaangażowanie w ten portal społecznościowy.
- W przypadku rosyjskiego rynku, który jest zdominowany przez energetykę, surowce i finanse, oznacza to inny rodzaj aktywności, która daje dostęp do jednego z największych rynków konsumenckich w Europie - mówi Edward Conroy, zarządzający w funduszu HSBC GIF Russia Equity.
Jak mówi jeden z czołowych bankierów, sukces oferty Mail.ru "może otworzyć drzwi innym firmom, które w przeciwnym razie niekoniecznie by weszły".
Około 10 rosyjskich grup ma w tym roku wejść na giełdę. Przynajmniej cztery, w tym Mail.ru, zrobi to w Londynie.
Ludzie pracujący przy rosyjskich debiutach mówią, że City ponownie jest spragnione ofert z rynków wschodzących. Jednak londyńscy inwestorzy ostrzegają, że rosyjscy emitenci będą musieli ograniczyć swoje oczekiwania. - IPO przeprowadzane na początku roku rozpuściły Rosję - powiedział jeden z londyńskich inwestorów.
Rok 2010 zapowiadał zalew rosyjskich firm, które po raz pierwszy od 2008 roku chciały pozyskać kapitał na międzynarodowych rynkach finansowych. Jednak jak dotąd większość potencjalnych emitentów odeszła rozczarowana.
Prof Media, rosyjska grupa medialna, odwołała w kwietniu ofertę, która miała przynieść miliard dolarów, kiedy okazało się, że może zdobyć tańsze finansowanie w postaci kredytu od kontrolowanego przez państwo Sbierbanku. Uralchem, rosyjski producent nawozów, został zmuszony do odwołania planowanej emisji za 600 mln dol., kiedy w Grecji i w Europie nasiliły się problemy rynkowe.
Atrakcyjności rosyjskich emitentów nie pomogła warta 2,2 mld dol. oferta rosyjskiego producenta aluminium UC Rusal, który w styczniu zadebiutował w Hongkongu. Akcje spółki podczas pierwszych miesięcy spadły o ponad 30 proc.
WSPÓŁPRACA MILES JOHNSON
TŁUM. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Courtney Weaver
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu