Trudne pieniądze dla początkujących
Słowa bankowców zgromadzonych na konferencji "Spotkania wokół nieruchomości" nie pozostawiają złudzeń: doświadcznie popłaca.
- Obecnie mamy okres rekonwalescencji na rynku finansowania nieruchomości. Segment ulega polaryzacji. Na finansowanie mogą liczyć doświadczeni deweloperzy, którzy przedstawią ciekawe projekty. Jest też wielu deweloperów z niewielkim doświadczeniem lub jego brakiem, którzy "podróżują" od banku do banku bez szans na powodzenie - mówi Krzysztof Czerkas z zarządu banku BRE Hipoteczny.
W sytuacji nie do pozazdroszczenia są firmy, które chciałyby sfinansować kredytem zakup ziemi.
- Nie finansujemy zakupów gruntów. Tego typu działalność nie jest obecnie wdzięcznym zajęciem. Wymaga sporo zachodu oraz wiąże się ze sporym ryzykiem - twierdzi Maciej Tuszyński z WestImmo.
W takich warunkach w komfortowej sytuacji są deweloperzy, którzy mogą liczyć na własne źródła finansowania bądź pomoc spółki matki.
- Korzystamy z finansowania pozyskiwanego na międzynarodowych rynkach przez spółkę wchodzącą w skład naszej grupy kapitałowej. Takie rozwiązanie ułatwia prowadzenie działalności deweloperskiej - uważa Bożena Krawczyk z Segro.
Nie wszyscy deweloperzy są w tak komfortowej sytuacji. Mogą oni jednak liczyć na pieniądze, m.in. z pożyczek typu mezzanine. W tym przypadku koszty pozyskania kapitału są dużo wyższe niż finansowanie bankowe. Banki z rezerwą podchodzą też do sektora magazynowego, który znacznie ucierpiał podczas kryzysu.
- Rynek magazynowy okazał się bardzo trudny. Decydowaliśmy się na finansowanie tylko pojedynczych przedsięwzięć - przyznaje Marek Koziarek, dyrektor zarządzający w Banku Pekao. Zdecydowanie łatwiej jest deweloperom budującym centra handlowe.
- Takie projekty mają nieduży problem z umowami przednajmu. Na rynku jest też sporo lokalizacji, w których można wybudować galerię mającą spore szanse na sukces. Dzięki temu deweloperom handlowym jest łatwiej o pieniądze na swoje projekty - przekonuje Marek Koziarek.
Gdzieś po środku są firmy, które budują biurowce. Ich głównym problemem jest zabezpieczenie odpowiedniej liczby umów przednajmu.
- Najemcy czują, że to ich rynek, i nie mają oporów, żeby z tego korzystać. Deweloper musi więc przygotować rozbudowany pakiet zachęt - mówi Marek Paczuski z DTZ.
Prognozowanie rozwoju sytuacji w dłuższym terminie jest jak wróżenie z fusów. Jedno wydaje się pewne, powrotu do czasów sprzed 2008 roku raczej nie należy oczekiwać.
- Rynek wraca do podstaw, czyli znów zaczyna się liczyć podejście długoterminowe. Chyba skończyło się już traktowanie nieruchomości jako zwykłego towaru - konkluduje Robert Mandżunowski z LHI Leasing Polska.
tomasz.szpyt@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu