Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Stawiamy na nasz wewnętrzny biznes

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rozwijamy rynek komórek, będą nowe ceny za internet - mówi Maciej Witucki, prezes TP SA

Rozumiem, że chodzi o postępowanie UOKiK w sprawie mobilnej telewizji. Nie jestem w zmowie. Dobrze tę sprawę skomentowała jedna z gazet, podkreślając, że jest to zmowa na rynku, którego nie ma. Po pierwsze, nie ma zmowy, po drugie, nie ma rynku. Rynek mobilnej telewizji tak naprawdę nie powstał, a nawet w większości krajów europejskich zanika.

Chodzi o nieznalezienie przez samych operatorów rentownego modelu ekonomicznego. Mamy też barierę technologiczną. Tylko kilka modeli telefonów jest przystosowanych do tej nowości. Operatorzy nie mają z tego pieniędzy, a klienci nie widzą wartości dodanej.

Nasze relacje z UKE są normalne od czasu ubiegłorocznego porozumienia. Owszem, wciąż są kary, dyskusje na temat regulacji rynku, rozmowy o tym, co będzie dobre dla operatora, a co dla klienta. Choć czasem emocji nie brakuje, to wszystko to ma rozsądne granice.

Decyzję w tej sprawie UKE ma podjąć pod koniec tego roku. W tym roku znaczne środki zainwestowaliśmy w tzw. chińskie mury, czyli w systemy organizacyjne powodujące, że pracownicy sprzedający Neostradę nie mają dostępu do danych naszych konkurentów. Nawet identyfikatory pracowników TP różnią się kolorystycznie, inne mają pracownicy sprzedający Neostradę, a inne zajmujący się operatorami hurtowymi. Musieliśmy zapewnić brak przepływu danych. Ja mam na szczęście identyfikator prezesowski, który umożliwia mi dostęp do wszelkich informacji o firmie.

To jest historia z 1991 roku, czyli początków polskiego kapitalizmu. Tego nawet nie robiła TP, lecz jej poprzednik Polska Poczta Telegraf i Telefon za pośrednictwem przedsiębiorstwa handlu zagranicznego Elektrim. Ta historia bulwersuje. Z dostawcą sprzętu podpisano wtedy umowę na budowę 1,5 tys. km światłowodu. Dostawca przekazał ten sprzęt o wartości dzisiejszych 17 mln euro, a dostał za to 85 mln euro, czyli pięciokrotnie więcej. Umowa nie była precyzyjna, w 2001 roku uruchomiono zatem arbitraż. Po dziewięciu latach obrad arbitrzy przyjęli mało naukową metodę, wyciągając średnią z maksymalnych roszczeń strony duńskiej i naszych rozsądnych wyliczeń. Suma, którą mielibyśmy zapłacić, to na przykład 40 lat przychodów spółki Hawe, która ma tych światłowodów dwa razy więcej. To jest absolutna aberracja.

Od początku tego sporu byliśmy pewni, że zostało wypłacone przyzwoite wynagrodzenie za dostarczenie tego sprzętu. Jak widać, arbitraż może być formą ruletki, wygrali Duńczycy. My jednak nie chcemy wypłacać tej nagrody, będziemy walczyli, aby w Polsce zostały środki, które przydadzą się na inwestycje czy też naszym akcjonariuszom. Bardzo uważnie czytamy uzasadnienie wyroku. Mamy możliwość kontestowania tych treści, zarówno w Austrii, jak i w Polsce. Na pewno z tego skorzystamy. Nawet jeśli mielibyśmy kiedykolwiek zapłacić te niewyobrażalne pieniądze, to nie wpływają one na nasze inwestycje.

Rynek uwielbia spekulować na ten temat. Nie wykluczamy przejęć, o ile pozwolą one przyspieszyć nasz plan rozwoju. Najważniejszy jest jednak rozwój naszego wewnętrznego biznesu. Na rynku komórkowym wyraźnie przyspieszyliśmy dzięki inwestycji w klientów. Na rynku internetowym niebawem ogłosimy nowe ceny, co będzie dobrą okazją, aby powrócić do wzrostów. Natomiast bronimy bazy w telefonii stacjonarnej, która traci klientów. Sposobem jest oferowanie jej w pakiecie z telewizją i internetem. A akwizycje? Rynek mówi o telewizjach kablowych. Jeśli pojawią się szanse, to je rozpatrzymy. Co do Playa, inwestycja nie byłyby możliwa ze względu na UOKiK. Nieskromnie powiem, że ta sprawa rozwiązała się zgodnie z moimi zapowiedziami. Fuzja między 32 proc. rynku ze strony Orange i 12 proc. Playa pewnie by się nie udała.

@RY1@i02/2010/190/i02.2010.190.000.012b.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Maciej Witucki

Rozmawiali Marcin Piasecki, Paweł Sołtys

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.