Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Na razie inwestują tylko ci, którzy nie boją się ryzyka

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Adam Niewiński: Rozmawiamy z naszymi akcjonariuszami w sprawie licencji maklerskiej. Dzięki niej będziemy świadczyć kompleksową usługę zarządzania majątkiem

Odczuwamy poprawę, ale pamiętamy o kryzysie. Pamiętają też nasi klienci, choć rzeczywiście wyszliśmy z okresu dużej nieufności do rynków finansowych, a tym samym znacznie zwiększyła się, w stosunku do analogicznego okresu w 2009 roku, skłonność do inwestowania. Na razie jednak inwestują tylko ci, którzy mają świadomość ryzyka i potrafią nimi zarządzać. Powoli wracają też inwestorzy, którzy uciekli z tego rynku podczas kryzysu. Może trochę szkoda, że dopiero teraz, bo inwestując kilka miesięcy temu, można by znacznie więcej zarobić. Ale rynek nie jest już taki jak przed kryzysem. Więcej inwestorów ceni możliwość dywersyfikacji ryzyka i przywiązuje większą wagę do tego, by lokować w różne instrumenty, i na różnych rynkach. Nawet w najgorszym momencie, w lutym, marcu 2008 roku, byli tacy klienci, którzy zarabiali, i to właśnie dzięki dywersyfikacji swojego portfela. Jeśli ktoś wymienił wcześniej złotego na inną walutę i inwestował także na rynkach zagranicznych, to mimo spadków na tamtejszych giełdach wciąż zarabiał, bo jednocześnie nasza waluta traciła na wartości. Cieszymy się, że wówczas 1/3 naszych aktywów mieliśmy zainwestowanych w funduszach inwestujących w strefie dolarowej i euro. Oczywiście nie zachęcamy do spekulacji walutowej, a jedynie do racjonalnej ekspozycji na różne ryzyko.

Nie ukrywam, że interesujemy się głównie klientami dysponującymi kwotą minimum 100 tys. zł. Takich klientów mamy obecnie ok. 11 tys. Szacujemy, że rynek zamożnych klientów w Polsce to ok. 0,5 mln osób. Mamy więc bardzo duże perspektywy wzrostu. Mimo narzekań społeczeństwo staje się coraz bardziej zamożne i sądzę, że ten proces będzie trwał na pewno przez następne 5 - 7 lat. W tej chwili zarządzamy kwotą około 1,5 mld zł. Od początku roku kwota naszych aktywów zwiększyła się o ponad 15 proc., czyli niemal dwukrotnie szybciej, niż rósł rynek jako całość.

Na pewno większego zysku z działalności operacyjnej. W pierwszym półroczu zarobiliśmy już 0,5 mln zł, ale niewykluczone, że czekają nas teraz duże wydatki związane z nakładami na dalszy dynamiczny rozwój. Rozważamy przeprowadzenie kampanii reklamowej, co oczywiście oznaczałoby dodatkowe koszty. Dodatkowo rozmawiamy też z naszymi akcjonariuszami w sprawie licencji maklerskiej. To ostatni element układanki, którego posiadanie pozwoliłoby nam świadczyć kompleksową usługę w zakresie zarządzania majątkiem. Mamy świadomość, że być może przez pierwsze dwa lata do domu maklerskiego musielibyśmy dopłacać, a to wpłynęłoby na nasz zysk.

Polskie prawo precyzyjnie określa prawa i obowiązki podmiotu, który posiada licencję maklerską, oraz takiego, który chce tylko działać jako tzw. agent inwestycyjny. Chcąc oferować naszym klientom pełen zakres usług w zakresie doradztwa w zarządzaniu majątkiem, potrzebujemy zatem samodzielnie wystąpić o taką licencje, aby móc zaoferować produkty, których sprzedaż wymaga licencji KNF. Xelion już dziś spełnia wymogi nadzoru, dlatego uzyskanie licencji nie powinno stanowić aż takiego wyzwania.

Uważam, że w naszym segmencie, czyli w zarządzaniu majątkiem, w zasadzie nie mamy konkurencji. Konkurencją są może oddziały private banking w bankach, ale kogoś, kto tak jak my specjalizuje się w długookresowym zarządzaniu majątkiem, na polskim rynku nie ma. Taka konkurencja na pewno się pojawi i myślę, że będą to firmy zagraniczne. Są oczywiście instytucje, które mają większą ofertę inwestycyjną, mają więcej funduszy, ale obowiązuje w nich zasada: sprzedać, wziąć prowizję i zapomnieć. Tam jest wynagrodzenie za sprzedaż, a my żyjemy z opłat za zarządzanie. Nie pobieramy żadnej prowizji za zakup jednostek funduszy.

@RY1@i02/2010/180/i02.2010.180.000.014a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Adam Niewiński, prezes zarządu Xelion Doradcy Finansowi

ROZMAWIAŁ ROMAN GRZYB

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.