Dziennik Gazeta Prawana logo

1997 - Afrykańska porażka KGHM

27 czerwca 2018

POLITYKA POKRZYŻOWAŁA PLANY - Miedziowy koncern zaryzykował i przegrał. Błędem było wejście do kraju niestabilnego politycznie, nękanego wojnami domowymi, gdzie każda nowa władza zmieniała zasady gry. Przedsięwzięcie nie zostało też dobrze zaplanowane

W 1997 roku KGHM za wszelką cenę chciał zaistnieć na arenie międzynarodowej. Spółka weszła do egzotycznego Konga, ale inwestycja była zupełnie nieprzygotowana. Koncern stracił co najmniej 40 mln dol.

13 lat temu KGHM popełnił błąd, który na długie lata wpędził spółkę w kłopoty. Za prezesury Stanisława Siewierskiego firma zainwestowała w kongijskie złoża rudy miedzi Kimpe. Miał to być wielki sukces koncernu, ale od początku analitycy ostrzegali, że afrykańska ekspansja nie skończy się niczym dobrym. I mieli rację. KGHM stracił na niej grube miliony (szacuje się, że ponad 40 mln dol.), a zarząd spółki zaczęto oskarżać o działania na jej niekorzyść.

Zdaniem ekspertów inwestycja miedziowego potentata w Kongo z góry była skazana na porażkę, KGHM padł ofiarą złych doradców i własnych błędów. I nie chodzi tylko o fakt, że wszedł do kraju, w którym nie powinien się w ogóle znaleźć, bo to można złożyć na karb braku doświadczenia w inwestycjach za granicą.

- Podstawowym błędem było wejście na rynek niestabilny politycznie. Kraj nękany wojnami domowymi, częstymi zmianami władzy, w którym brakuje klarownych przepisów, nie może zapewnić stabilności żadnemu biznesowi - tłumaczy nam dziś jeden z przedstawicieli lubińskiej spółki.

Według niego niemal na porządku dziennym były w Kongo reinterpretacje i zmiany przez nowe ekipy polityczne zawartych wcześniej umów z przedsiębiorcami oraz bezprawne działania urzędów podatkowych i policji.

Polski potentat miedziowy nie ukrywa, że źle oszacował ryzyko inwestycyjne. Zarząd nie miał nawet pomysłu, jak rozwiązać problemy z przerobem rudy. Rozpaczliwie chwytał się każdego sposobu, nawet angażując się w nowatorską technologię przerobu rudy, która nie była jeszcze testowana na większą skalę.

Klęski KGHM w Kongo dopełniły: uboga infrastruktura techniczna w tym kraju (brakowało np. bezpośredniego dostępu do elektryczności, konieczna była budowa około 30 km linii energetycznej i dróg), problemy z zaopatrzeniem w niezbędny sprzęt, brak wykwalifikowanej kadry technicznej oraz możliwości poszerzenia bazy zasobowej w bezpośrednim sąsiedztwie kopalni.

Mimo sromotnej przegranej, polska spółka jeszcze na początku ubiegłego roku planowała wrócić do inwestowania w tym kraju. Chciała odnowić koncesję wydobywczą. Ostatecznie wycofała się jednak z Afryki.

Pokłady rudy miedzi na południu Kongo uważane są za największe na świecie i niezwykle bogate. Znajduje się w nich też cenny kobalt. Ich potencjał szacowano na ponad 0,6 mln ton. Złoża te KGHM miał jednak eksploatować - w zależności od scenariusza - zaledwie od 5 do 7 lat.

Michał Duszczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.