2010 - KGHM wyciąga rękę po kanadyjską żyłę złota i miedzi
KONSOLIDACJA ZMUSZA DO INWESTYCJI - Miedziowy potentat zdecydował się na wejście do Ameryki Północnej, żeby utrzymać się w gronie największych globalnych graczy. Już prowadzi rozmowy o kupnie kolejnych złóż
Wejście KGHM na kanadyjski rynek pochłonęło już 41,5 mln dol., a to dopiero początek wydatków. Łączne inwestycje polskiej spółki w eksploatację złoża miedzi w Kamloops (Kolumbia Brytyjska) wyniosą grubo ponad pół miliarda dolarów.
W maju KGHM ogłosił długo wyczekiwaną przez rynek informację o nabyciu 51 procent udziałów w spółce joint venture z kanadyjską firmą wydobywczą Abacus Mining & Exploration Corporation. Polski miedziowy potentat wyłożył na ten cel 37 mln dol. Spółka planuje dołożyć jeszcze nawet niemal drugie tyle, na dokupienie kolejnych 29 proc. akcji. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy KGHM skorzysta z tej możliwości. Gdyby jednak zarząd zdecydował się na taki ruch, zapisy umowy zakładają, że ów pakiet nie będzie droższy niż 35 mln dol.
Lubiński koncern został też udziałowcem samego Abacusa. Za 8,75 proc. akcji spółki (15 mln sztuk) w emisji zamkniętej zapłacił 4,5 mln dolarów kanadyjskich.
Dotychczasowe wydatki KGHM są jednak stosunkowo niewielkie, jeśli wziąć pod uwagę dopiero planowane nakłady inwestycyjne spółki w Kanadzie. Na uruchomienie produkcji złoża miedzi KGHM zamierza przeznaczyć ponad 500 mln dolarów amerykańskich. Gigantyczna inwestycja zagraniczna miedziowej spółki i największe polskie przedsięwzięcie w Kanadzie ma być jednak dla koncernu żyłą złota. I to przez najbliższe 23 lata. Na tyle szacuje się bowiem okres życia kopalni. Dzięki inwestycji koncern zamierza w 2013 roku produkować około 50 tys. ton miedzi i ponad trzy tony złota rocznie.
Dotąd rynek kanadyjski był praktycznie niezdobyty przez naszych inwestorów. Polskie firmy zainwestowały tam zaledwie około 11 mln dolarów kanadyjskich. Dla porównania Kanadyjczycy zainwestowali w naszym kraju blisko miliard euro.
Skąd pomysł inwestycji KGHM właśnie w Kanadzie? - Inwestycja podyktowana jest przede wszystkim koniecznością dalszego rozwoju na konkurencyjnym rynku wydobywczym na świecie - tłumaczy Herbert Wirth, prezes KGHM.
Według niego istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nadal będziemy obserwować widoczną w ostatnich 20 latach konsolidację firm branży miedziowej. - A musimy przed tym się bronić, gdyż konkurenci cały czas depczą nam po piętach. Wspomnieć by tu należało proponowaną fuzję firm Xstrata i Anglo American, która stworzyłaby gracza numer 2 na świecie - podkreśla szef lubińskiej firmy i dodaje, że w tej sytuacji konieczne jest zwiększanie produkcji miedzi z obecnych około 500 tys. do 700 tys. ton rocznie. Zdaniem Herberta Wirtha pozwoli to spółce nadal liczyć się w gronie globalnych graczy.
Przygotowania do wydobycia miedzi w Kolumbii Brytyjskiej już trwają, niedługo zostanie powołany polski prezes zarządu i po niezbędnych inwestycjach ruszy produkcja. Na tym jednak inwestycje KGHM na kontynencie północnoamerykańskim się nie skończą. Obecnie prowadzone są rozmowy w sprawie przejęcia kolejnego złoża w Kanadzie. Firma nie ujawnia jednak szczegółów negocjacji.
O tym, że zwiększanie produkcji miedzi jest słusznym kierunkiem, świadczy rosnący popyt na ten metal. Oczekuje się, że jego zużycie w 2020 roku wyniesie 26,7 mln ton, co będzie oznaczać wzrost o 8 mln ton w porównaniu do 2010 roku. Przyczyni się do tego m.in. wzrost urbanizacji oraz poziomu zamożności w krajach rozwijających się. Szczególnie istotny jest popyt w Chinach, które mają 40-proc. udział w światowym zużyciu.
@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.050.016a.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.050.016a.002.jpg@RY2@
Inwestycje KGHM w Kanadzie
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu