Ludzie z listy Sbierbanku pracy w Rosji nie znajdą
Sbierbank, największy bank Rosji, rozliczył się wczoraj ze swoimi byłymi nieuczciwymi pracownikami.
Nie przejmując się ustawą o ochronie danych osobowych, opublikował na swojej stronie internetowej listę 426 wyrzuconych od stycznia 2009 roku do 18 sierpnia 2010 roku osób wraz z paragrafem kodeksu pracy, na mocy którego zerwano z nimi umowę. Przeważają paragrafy 7 i 8, czyli oficjalnie utrata zaufania i zaniedbanie obowiązków. Nieoficjalnie - korupcja oraz nadużycia.
- Zdecydowaliśmy się na taki krok, by zniechęcić do kradzieży. Nie chcemy, by ci ludzie jeszcze kiedykolwiek pracowali w naszym systemie bankowym - powiedział gazecie "Wiedomosti" jeden z menedżerów Sbierbanku. Dodał, że na czarnej liście znajdują się m.in. byli pracownicy z trzech oddziałów, którzy udzielili ponad 35,5 mld rubli (1,15 mld dol.) nieściągalnych kredytów. Udowodniono im, że pieniądze otrzymywały albo zaprzyjaźnione z nimi firmy, albo biznesmeni, którzy dawali łapówki. Bank swój cel osiągnął. - Teraz nikt już tym ludziom nie da pracy - powiedział szef banku Sojuz Andriej Chandrujew.
Sbierbank nie jest pierwszą finansową instytucją w Rosji, która w ten sposób rozprawia się z nieuczciwymi pracownikami. Jednak pierwszy zrobił to na tak wielką skalę. Wcześniej czarną listę opublikował bank centralny oraz Agencja Ubezpieczenia Depozytów (ACB) - znaleźli się jednak na niej wyłącznie czołowi menedżerowie.
@RY1@i02/2010/164/i02.2010.164.000.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu