Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Polski złom wyjeżdża za granicę

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nadeszły dobre czasy dla producentów i eksporterów złomu. Po kryzysowym 2008 i 2009 r. sprzedaż zagraniczna polskiego surowca gwałtownie wzrosła.

W I kwartale 2010 r. Polska sprzedała 200 tys. ton złomu, wynika z najnowszych danych GUS. To oznacza prawie 10-proc. wzrost w stosunku do I kw. zeszłego roku.

- To sporo. Warto jednak pamiętać, że w latach 2006 - 2007 taka ilość złomu, 200 tys. ton, sprzedawana była za granicę miesięcznie - mówi Waldemar Marek, prezes Złomrex Metal.

Najwięcej kupują od nas Niemcy. W zeszłym roku wyjechało do nich ponad 757 tys. ton złomu. Na drugim miejscu są Czesi. Ogromne ilości surowca sprzedaje się także Słowakom.

Eksport nie wynika wcale z tego, że polskie huty nie mają zapotrzebowania na ten surowiec.

- Popyt na rynku krajowym jest spory - mówi Waldemar Marek. Roczne zużycie wynosi 5 mln ton. Wyłączając kwiecień, w I półroczu 2010 r. na rynku polskim mieliśmy nawet do czynienia z niedoborem złomu.

Jednak polscy producenci - Złomrex, Centrozłom czy Olmet - wolą sprzedawać za granicą, gdyż jest to zdecydowanie bardziej opłacalne.

- Złom wypływa z kraju - przyznaje Waldemar Marek.

Przemysław Oleś z Olmetu mówi, że ceny złomu w Niemczech, Czechach czy na Słowacji nie różnią się radykalnie od cen w Polsce, jednak nawet niewielkie kwoty robią różnicę przy bardzo dużej sprzedaży. Tona za granicą kosztuje 340 - 360 euro, u nas - kilka euro mniej.

- Rosnący popyt na złom spowodowany jest dużą, zwiększającą się liczbą zamówień hut, które potrzebują surowców do wytopu stali - mówi Przemysław Oleś.

Niemcy, Czesi i Słowacy od wielu lat uzupełniają swoje zapasy, kupując surowiec z krajów ościennych, bo ich złom jest droższy od polskiego. Surowiec wywożony jest także na Ukrainę i Białoruś, gdzie go po prostu brakuje.

Jak w tej sytuacji radzą sobie polskie huty? - W ostatnim okresie pracowały na zapasach. Część z nich nawet ograniczyła produkcję - mówi Waldemar Marek.

Zapasy jednak już się kończą. Niedobór surowca sprawia, że huty zaczynają się rozglądać za zagranicznym, droższym złomem. - Na przykład CMC Zawiercie kupują surowiec z Czech i Słowacji - mówi Waldemar Marek. Huta woli nawet przepłacić za złom niż ograniczyć produkcję. Bardziej jej się to opłaci.

Coraz więcej hut będzie musiało pójść w ślady Zawiercia. Będą miały jednak problem, bo Polska, jako jeden z nielicznych krajów Unii, narzuciła sobie ograniczenia dotyczące zakupu i przewozu odpadów do kraju. Obowiązują one do 2012 r.

- W tej chwili, jeśli chce się przywieźć złom, trzeba za każdym razem uzyskać od Ministerstwa Ochrony Środowiska zezwolenie. Procedura trwa trzy miesiące - tłumaczy Waldemar Marek.

Dla hut to za długo. Zwłaszcza że na krajowym rynku stali nastąpiło ożywienie i zapotrzebowanie na złom będzie się zwiększało.

@RY1@i02/2010/155/i02.2010.155.000.015b.001.jpg@RY2@

Zagranica kupuje nasz złom

Barbara Barysz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.