Rynek rowerów nie odrobi szybko wiosennych strat
Rośnie sprzedaż rowerów. Tempo jest jednak zbyt małe, by zniwelować straty poniesione podczas fatalnej wiosny. Sprzedawcy nie zapowiadają nowych promocji.
Wiosna to tradycyjnie szczyt sezonu rowerowego w sklepach. Tym razem z powodu deszczu, zimna i powodzi pogrążyła wyniki zarówno dużych sieci, jak i mniejszych sklepów. Duże znaczenie miały również katastrofa pod Smoleńskiem i związana z żałobą narodową przerwa w handlu.
Mniejsi sprzedawcy twierdzą, że spadki powoli wyhamowują. - Obecnie sprzedaż jest mniejsza niż przed rokiem o blisko 5 proc. W kwietniu zjechała nawet o 30 proc. - mówi Rafał Wielgosz z warszawskiego sklepu Bikeman prowadzącego trzy licencjonowane salony sprzedaży rowerów firmy Giant.
Większymi optymistami są pracownicy dużych sieci, np. Sky Teamu. - Po słabym okresie wiosennym teraz mamy wzrosty. Pogodny lipiec polepszył sytuację, sprzedaż jest średnio o 12 proc. wyższa niż rok temu - mówi Maciej Majewski, menedżer ds. marketingu w sieci sklepów Sky Team.
Mimo niepewnej sytuacji branża zachowuje spokój. Po przedwakacyjnych wyprzedażach i promocjach nie ma już praktycznie śladu. - Obecnie nasze promocje wynikają wyłącznie z prowadzonych programów partnerskich m.in. z bankami lub z kart stałego klienta - mówi Majewski. Dodaje, że obejmują one dość dużą grupę klientów. Mogą oni liczyć na obniżki sięgające nawet 15 proc.
Wycofanie się sklepów z akcji masowego obniżania cen pozytywnie ocenia Wielgosz. - Gwałtowne ruchy cenowe zaszkodziłyby całej branży, skróciłyby okres sprzedaży. Owszem, planujemy obniżki o 10 - 20 proc. pod koniec sierpnia, ale tylko na modele wychodzące z oferty - dodaje.
Sprzedawcy twierdzą, że ze względu na sezonowy charakter rynku letnie ożywienie nie jest w stanie wyraźnie wpłynąć na całoroczne wyniki. - Latem zawsze sprzedaje się dwa, trzy razy mniej sprzętu niż podczas wiosennego szczytu - twierdzi Wielgosz. Mówi wprost: - Ten rok będzie dla branży fatalny. W ujęciu rocznym sprzedaż spadła o prawie 10 proc.
Roman Misiaszek z krakowskiego Interbike’u podaje jeszcze bardziej druzgocące dane. - Sprzedaż rok do roku spadła nam o 40 proc., a obroty zmniejszyły się o połowę - mówi.
Lepiej może będzie w przyszłym roku. Sprzedawcy liczą na to, że rowerzyści tylko odłożyli zakupy na później i na wiosnę znowu ruszą do sklepów.
@RY1@i02/2010/153/i02.2010.153.000.017b.001.jpg@RY2@
Liczy się marka
Piotr Piłat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu