Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Rynek rowerów nie odrobi szybko wiosennych strat

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rośnie sprzedaż rowerów. Tempo jest jednak zbyt małe, by zniwelować straty poniesione podczas fatalnej wiosny. Sprzedawcy nie zapowiadają nowych promocji.

Wiosna to tradycyjnie szczyt sezonu rowerowego w sklepach. Tym razem z powodu deszczu, zimna i powodzi pogrążyła wyniki zarówno dużych sieci, jak i mniejszych sklepów. Duże znaczenie miały również katastrofa pod Smoleńskiem i związana z żałobą narodową przerwa w handlu.

Mniejsi sprzedawcy twierdzą, że spadki powoli wyhamowują. - Obecnie sprzedaż jest mniejsza niż przed rokiem o blisko 5 proc. W kwietniu zjechała nawet o 30 proc. - mówi Rafał Wielgosz z warszawskiego sklepu Bikeman prowadzącego trzy licencjonowane salony sprzedaży rowerów firmy Giant.

Większymi optymistami są pracownicy dużych sieci, np. Sky Teamu. - Po słabym okresie wiosennym teraz mamy wzrosty. Pogodny lipiec polepszył sytuację, sprzedaż jest średnio o 12 proc. wyższa niż rok temu - mówi Maciej Majewski, menedżer ds. marketingu w sieci sklepów Sky Team.

Mimo niepewnej sytuacji branża zachowuje spokój. Po przedwakacyjnych wyprzedażach i promocjach nie ma już praktycznie śladu. - Obecnie nasze promocje wynikają wyłącznie z prowadzonych programów partnerskich m.in. z bankami lub z kart stałego klienta - mówi Majewski. Dodaje, że obejmują one dość dużą grupę klientów. Mogą oni liczyć na obniżki sięgające nawet 15 proc.

Wycofanie się sklepów z akcji masowego obniżania cen pozytywnie ocenia Wielgosz. - Gwałtowne ruchy cenowe zaszkodziłyby całej branży, skróciłyby okres sprzedaży. Owszem, planujemy obniżki o 10 - 20 proc. pod koniec sierpnia, ale tylko na modele wychodzące z oferty - dodaje.

Sprzedawcy twierdzą, że ze względu na sezonowy charakter rynku letnie ożywienie nie jest w stanie wyraźnie wpłynąć na całoroczne wyniki. - Latem zawsze sprzedaje się dwa, trzy razy mniej sprzętu niż podczas wiosennego szczytu - twierdzi Wielgosz. Mówi wprost: - Ten rok będzie dla branży fatalny. W ujęciu rocznym sprzedaż spadła o prawie 10 proc.

Roman Misiaszek z krakowskiego Interbikeu podaje jeszcze bardziej druzgocące dane. - Sprzedaż rok do roku spadła nam o 40 proc., a obroty zmniejszyły się o połowę - mówi.

Lepiej może będzie w przyszłym roku. Sprzedawcy liczą na to, że rowerzyści tylko odłożyli zakupy na później i na wiosnę znowu ruszą do sklepów.

@RY1@i02/2010/153/i02.2010.153.000.017b.001.jpg@RY2@

Liczy się marka

Piotr Piłat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.