Szkło warte grube miliony
Takiego człowieka na giełdzie jeszcze nie było: Adam Krynicki będzie pierwszym specem od tłuczonych butelek
Krynicki Recykling pod koniec października wejdzie na rynek główny GPW. Wczoraj spółka opublikowała prospekt emisyjny.
Po dwunastu latach w biznesie Adam Krynicki został królem na rynku recyklingu szkła. Interes, który zaczął rozkręcać jeszcze na studiach, w 1998 roku, zaczyna przynosić mu coraz większe profity. Rok temu jego firma zarobiła 805 tys. zł, w tym roku ma zamiar przekroczyć 1,2 mln zł.
Skok na szczyty biznesowej hierarchii to efekt ciężkiej pracy Krynickiego.
- Utożsamia się z firmą, bo to jego dzieło. Jest jednoosobowym szefem, wszystkie decyzje są na jego barkach, nic nie może mu umknąć - mówi bliski współpracownik Krynickiego.
Lubi być pierwszy. Ściga się z konkurencją tak, by zawsze być krok przed nią. Jego linia do uzdatniania i sortowania szkła opakowaniowego była pierwszą automatyczną linią w Polsce. Zdecydował się na ekspansję na Litwę, kiedy nikomu ten pomysł nawet nie przyszedł do głowy. Jego instalacja była pierwsza w krajach nadbałtyckich. W ciągu ostatnich czterech lat zainwestował aż 43 mln zł.
Pieniądze, które zbierze z najbliższej emisji, zamierza wydać na inwestycje w swoim zakładzie w Wyszkowie. Jego linia do sortowania i uzdatniania stłuczki jest już co prawda najnowocześniejsza w Europie Środkowej i Wschodniej, ale po zakończeniu inwestycji Krynicki Recykling będzie trzecią w Europie firmą dysponującą zaawansowaną technologią.
Praca zajmuje większość czasu Adama Krynickiego, który częściej bywa w Warszawie niż w rodzinnym Olsztynie.
- Bardzo trudno jest się z nim spotkać. Trzeba albo rezerwować sobie czas, albo być zawsze w gotowości i czekać na telefon - mówi jego współpracownik.
Jedno jest pewne: w drugiej połowie sierpnia Krynickiego nigdy nie ma w Polsce. - Zawsze w tym okresie wyjeżdża z żoną i dwójką dzieci oraz z paczką znajomych z Olsztyna. Od czterech lat jest to ten sam hotel w Turcji - mówi jego znajomy.
Plany Adama Krynickiego sięgają dalej niż debiut na warszawskiej giełdzie. Polska to dla niego za mało. Szykuje się do wejścia do Rumunii i na Ukrainę. W przyszłym roku chce mieć 80-proc. udział w rynku krajów nadbałtyckich, a w 2013 r. ma zamiar zostać liderem w Europie Środkowej i Wschodniej.
@RY1@i02/2010/152/i02.2010.152.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Małgorzata Pstrągowska /Parkiet/Fotorzepa
Firma Adama Krynickiego jest liderem w Europie Środkowej i Wschodniej
Katarzyna Przybyła
katarzyna.przybyla@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu