Totalizator Sportowy szuka zysków w internecie
Prezes TS Sławomir Dudziński prosi ministrów finansów oraz skarbu, by znowelizowali ustawę o grach hazardowych. Totalizator chce sprzedawać swoje produkty za pomocą sieci, SMS-ów i MMS-ów. Chodzi o rynek wart ponad 3 mld zł.
- Bez uruchomienia nowoczesnych metod sprzedaży konkurencyjność TS będzie zdecydowanie mniejsza. Zainteresowanie tradycyjnymi formami sprzedaży maleje. Rozwój tradycyjnej sieci sprzedaży i rosnące wydatki marketingowe nie są w stanie tego trendu odwrócić - argumentuje Dudziński.
Choć ustawa o grach hazardowych zabrania tej formy rozrywki w internecie, to jest to przepis martwy. Polacy nielegalnie grają w e-kasynach i za pomocą sieci obstawiają zakłady wzajemne.
Według ekspertów z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową tylko w ubiegłym roku na tę formę rozrywki wydaliśmy 3,2 mld zł. Tyle samo wyniosły wpływy TS ze wszystkich gier i loterii, jakie sprzedał w 2009 r. Gdyby rynek e-hazardu był legalny i opodatkowany, do budżetu państwa wpłynęłoby dodatkowych 350 mln zł. Tyle np. w ubiegłym roku przeznaczono na rządowy program dożywiania dzieci.
Obowiązująca dziś ustawa o grach hazardowych, której przepisy wzbudziły wątpliwości Komisji Europejskiej, daje możliwość grania w internecie, ale tylko dla organizatorów zakładów wzajemnych. Dudziński twierdzi: "Takie działania powodują brak równości podmiotów działających na rynku hazardu i gier liczbowych. Wobec uprzywilejowanej przepisami prawa i niższymi obciążeniami podatkowymi konkurencji TS stoi na straconej pozycji".
Państwowy monopolista rynku gier liczbowych i loterii narzeka też na coraz starszą klientelę. Według jego obserwacji są to ludzie powyżej 45. roku życia. Chcąc otworzyć się na młodszych, TS musi zaoferować swoje gry przez media naturalne dla młodych ludzi, czyli właśnie internet i telefon komórkowy.
- Technologicznie jesteśmy gotowi wejść w każdej chwili z taką ofertą. Podpisana kilkanaście dni temu umowa z GTechem przewiduje obsługę tych kanałów dystrybucji - zapewnia Piotr Gawron, rzecznik Totalizatora Sportowego.
Miałyby one zapewnić napływ dodatkowej gotówki do kasy Totalizatora, którego wpływy regularnie maleją.
W I półroczu tego roku na gry i loterie Totalizatora wydaliśmy o 20 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Obroty z Lotto, czyli dawnego Dużego Lotka, były niższe o ponad 14 proc. Polacy na tę grę wydali do czerwca tego roku 721,5 mln zł, rok wcześniej było to 842,4 mln zł. Jeszcze gorzej jest z grą Multi Multi (dawniej Multi Lotek). Tu obroty spadły o ponad 37 proc., z blisko 540 mln zł w I półroczu ubiegłego roku do 336,2 mln zł w I półroczu tego roku.
Mimo to Totalizator wciąż płaci fiskusowi najwięcej spośród wszystkich firm działających w branży hazardowej, choć jego udział na tym rynku systematycznie maleje. W 2009 r. w formie dopłat, podatków i dywidend do Skarbu Państwa wpłynęło z TS ponad 2 mld zł - to 75 proc. wszystkich wpływów z hazardu.
Internetowy hazard to najszybciej rozwijająca się dziedzina przemysłu rozrywkowego. W 2006 r. jego obroty szacowano na 9 mld dol., dwa lata później na 12 mld dol. W tym roku ludzie wydadzą na tę rozrywkę od 15 do 18 mld dol. A za dwa lata ma być to już ćwierć biliona dolarów.
@RY1@i02/2010/143/i02.2010.143.000.005a.001.jpg@RY2@
Tak zarabia się na hazardzie
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu