Koncern BP po 28 latach żegna się z prezesem
Tony Hayward, szef koncernu British Petroleum, może się stać kolejną ofiarą kryzysu wokół wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej.
Gdy zamykaliśmy to wydanie "DGP", brytyjskie media obiegła informacja, że Hayward negocjuje ze swoim koncernem warunki dymisji, a komunikat o jego rezygnacji może zostać wydany w ciągu kolejnych 24 godzin.
Hayward - który pracował w BP przez ostatnie 28 lat - w ostatnich tygodniach stał się w oczach świata główną osobą odpowiedzialną za eksplozję na platformie Deepwater Horizon oraz wyciek ropy, który zanieczyścił tysiące kilometrów wybrzeży Zatoki Meksykańskiej. Powtarzające się oskarżenia - i piątkowe zeznania pracownika Deepwater Horizon, który ujawnił, że w dniu wybuchu alarm na platformie był wyłączony - najwyraźniej skłoniły władze firmy do poświęcenia jej prezesa. Z informacji, do których dotarli dziennikarze stacji BBC, wynika, że zastąpi go prawdopodobnie Bob Dudley - obecnie kierujący akcją tamowania wycieku.
mj, bbc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu