Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

LOT stawia na krótki dystans

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

20 nowych samolotów będzie kosztować nasze linie 400 mln dolarów, ale zakup pozwoli na zwiększenie liczby połączeń krajowych i uruchomienie nowych do państw ościennych. Kilka tras zostanie zastąpionych bardziej rentownymi

Dziś rada nadzorcza LOT-u ma zaakceptować nową siatkę połączeń naszego narodowego przewoźnika, która będzie obowiązywać jesienią i zimą.

Na pewno samoloty polecą z Warszawy do Hanoi, Kairu i Damaszku. Ale najprawdopodobniej pojawią się także nowe międzynarodowe połączenia z portów regionalnych. Jakie? To pilnie strzeżona tajemnica. Podobnie jak to, które trasy wypadną z rozkładu. A muszą wypaść, bo naszym liniom brakuje samolotów.

- Na pewno myślimy o uruchomieniu dużo większej liczby połączeń, w tym również z portów regionalnych, ale z drugiej strony nie można oczekiwać, że będziemy utrzymywać nierentowne trasy - mówi tajemniczo Jacek Balcer, rzecznik prasowy PLL LOT.

Które regularne trasy znikną z rozkładu, będzie wiadomo w najbliższych dniach. Na razie nieoficjalnie ustaliliśmy, że są małe szanse na start zapowiadanego od kilku miesięcy właśnie na jesień połączenia z Warszawy do Goeteborga. Po analizie ruchu okazało się, że będzie bardzo trudno zapełnić samoloty. Niepewny jest też los połączenia z Krakowa do Chicago. Samolot boeing 767, który obsługuje tę trasę, może obsługiwać planowaną trasę z Warszawy do Hanoi. Eksperci uważają taki manewr za bardzo prawdopodobny.

- LOT dużo chce, ale nie ma wystarczającej liczby samolotów. Dlatego musi najzwyczajniej w świecie przesuwać samoloty na bardziej rentowne trasy - uważa Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.

W Locie także zdają sobie sprawę, że stan floty mocno ogranicza dalszy rozwój siatki połączeń. Ale już niedługo ma się to zmienić. Przynajmniej jeśli chodzi o samoloty krótkodystansowe. Flota liczy obecnie dziesięć nienowych już maszyn. Ale przewoźnik jest bliski zakupu aż 20 nowych. Na salonie lotniczym Farnborough przedstawiciele spółki rozmawiali w tej sprawie z francuskim ATR oraz kanadyjskim Bombardierem. To właśnie te dwie firmy starają się o szacowany na 400 mln dol. kontrakt.

Nieoficjalnie wiadomo, że to właśnie Bombardier jest najbliżej zdobycia zamówienia. Potwierdzeniem tego może być rozwój siatki połączeń lotniczych z portów regionalnych. Bombardier Q-400 nadaje się nie tylko do latania po kraju, tak jak ATR 72-600, ale też do obsługi tras z krajowych lotnisk regionalnych do portów europejskich.

- Żaden wybór nie został jeszcze dokonany - zastrzega Jacek Balcer. Jednak przyznaje, że rozstrzygnięcie przetargu faktycznie jest już blisko.

Dodaje, że to niejedyne samoloty, jakie chce kupić LOT w najbliższym czasie. Firma negocjuje również zakup samolotów średniego zasięgu.

W tym przypadku o kontrakt zabiegają Airbus (w grę wchodzi model A320) i Boeing (737 Next Generation). W 2011 r. flotę przewoźnika mają natomiast zasilić pierwsze nowe długodystansowe boeingi 787 dreamliner, zakontraktowane jeszcze w 2005 r.

@RY1@i02/2010/142/i02.2010.142.000.008a.001.jpg@RY2@

Czym lata i będzie latał LOT

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.