Beverly Hills stawia na kulturę
Tradycyjne wypożyczalnie filmowe poszerzają ofertę, by nie przegrać w walce z kablówkami, platformami i serwisami wideo w sieci.
Dominująca w największych miastach sieć wypożyczalni Beverly Hills Video na przełomie III i IV kwartału wejdzie na nowy rynek. Otworzy sklep internetowy, w którym oprócz filmów będzie sprzedawać też muzykę i książki.
- Chcemy mieć szeroką ofertę kulturalną - tłumaczy prezes Jacek Wiecki.
Sposobu na wykorzystanie internetu szuka też inna z dużych sieci - działająca głównie w dużych i średnich miastach - Video World. Firma chce wypożyczać filmy za pośrednictwem sieci.
- Klient może zamówić film przez internet i telefon, tak jak pizzę. Pracujemy nad tym projektem. Wciąż szukamy partnerów, z którymi uda się sprawnie przeprowadzić proces oddawania filmów - mówi Adriana Wysoczańska, dyrektor generalna Video World.
To tylko niektóre ze sposobów przyciągnięcia klientów, jakich próbują największe wypożyczalnie na polskim rynku. Beverly Hills od kilku lat sprzedaje już piwo i wino, słodycze oraz napoje. - To tak zwane uprzymilacze. Z ich sprzedaży pochodzi około 20 proc. naszych przychodów - wyjaśnia Jacek Wiecki. Nieco mniej - około 5 proc. - to wpływy Video World ze sprzedaży napojów, zabawek związanych z filmami dla dzieci oraz filmów i płyt z muzyką. - Staramy się jeszcze o koncesję na sprzedaż piwa - dodaje Adriana Wysoczańska.
Poszukiwanie nowych źródeł przychodów to biznesowy przymus, bo otoczenie rynkowe mocno się zmienia. Wypożyczalnie coraz bardziej osaczane są niemal z każdej strony przez oferujących cyfrowe biblioteki operatorów płatnych telewizji, a także coraz bogatszą ofertę serwisów internetowych w internecie, takich jak VoD Onet, iPlex, TVScreen.pl czy Cineman. Im więcej użytkowników je odwiedza, tym mniej klientów zagląda do tradycyjnych wypożyczalni, które znikają z rynku.
Artur Kawka, dyrektor zarządzający Monolith Video, firmy zajmującej się wydawaniem i dystrybucją filmów na DVD, mówi "DGP", że w tym roku sprzedaż filmów do wypożyczalni skurczyła się o mniej więcej 50 proc.
Adriana Wysoczańska podkreśla, że spadki te dotyczą małych wypożyczalni, które nie są w stanie sprostać konkurencji dużych sieci. Te, dzięki skali, kupują filmy taniej i mają lepsze lokalizacje. - W tym roku odkupiliśmy już filmy od 15 wypożyczalni, które kończyły działalność - dodaje. - Na rynku pozostaną 2 - 3 duże niezależne sieci - podkreśla Jacek Wiecki.
Na razie przewagą największych sieci jest wyłączność na filmowe premiery po zakończeniu emisji w kinach. Widzowie nie mają szans, by w tym samym czasie obejrzeć je w bibliotekach operatorów kablowych czy serwisach internetowych. Taka jest polityka kilku największych amerykańskich wytwórni, które wciąż zarabiają na tradycyjnych wypożyczalniach więcej niż gdzie indziej. Ale to będzie się zmieniać wraz z rosnącą liczbą klientów płatnych telewizji i serwisów internetowych.
@RY1@i02/2010/140/i02.2010.140.000.015a.001.jpg@RY2@
Rośnie konkurencja na rynku wypożyczalni
Michał Fura
michal.fura@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu