Miliarder, który żyje skromnie
Majątek Carlosa Slima przekracza 53 mld dol. Ale on wyznaczył sobie miesięczną pensję w wysokości 24 tys. dol.
Królestwo to ja - tak może o sobie mówić Carlos Slim. Majątek najbogatszego człowieka świata stanowi wartość 5 proc. rocznej produkcji Meksyku, a jego firmy dominują na tamtejszej giełdzie. Ale Slim w najnowszej edycji swojej biografii przekonuje, że żyje jak zwykły człowiek.
Majątek 70-letniego potomka libańskich imigrantów magazyn "Forbes" oszacował w marcu tego roku na 53,5 mld dol. To o pół miliarda więcej, niż miał dotychczasowy lider zestawienia, założyciel Microsoftu William Gates III. Mimo tak niewyobrażalnej fortuny, dzięki której mógłby spełnić wszystkie swoje zachcianki, Slim przekonuje w odświeżonej biografii, która właśnie trafiła do księgarń w Ameryce Łacińskiej, że nie opływa w luksusy. Zwierza się m.in., że ustanowił dla siebie miesięczną pensję w wysokości 24 tys. dol. (roczny dochód obywatela Meksyku to 13,5 tys. dol.), i dodaje, że nie jeździ limuzyną, ale zwykłym chevroletem suburban, i że dopiero niedawno porzucił wysłużony plastikowy zegarek na rzecz bardziej stylowego czasomierza.
Udziela także rad, jak dobrze zarządzać biznesem - przede wszystkim nie można być rozrzutnym. Podkreśla, że w należących do niego firmach członkowie zarządów dzielą sekretariaty i nie ma tam tabunów drogich doradców. Dodaje też, co akurat nie jest odkrywcze, że zawsze jest czas na rozkręcenie własnego interesu.
On sam zaczął zarabiać pieniądze w wieku 10 lat: członkom rodziny sprzedawał słodycze i napoje. Zarabianie weszło mu w krew i szło mu tak dobrze, że w wieku 26 lat - gdy kończył uniwersytet w Ciudad Mexico - jego majątek liczył już 40 mln dol. Szybko pomnażał pieniądze dzięki agresywnym i odważnym inwestycjom, gdy przez giełdy przechodziły bessy. Zasiadał także w radach nadzorczych spółek Altria Group, Alcatel czy SBC Comunnications.
Prawdziwym przełomem w karierze stał się rok 1990, gdy udało mu się kupić od meksykańskiego rządu dwie telekomunikacyjne spółki. To dzięki nim miliony dolarów zamienił w miliardy. Dziś jego Telmex kontroluje 90 proc. naziemnych linii (OECD podaje, że opłaty za połącze- nia są jednymi z najwyższych na świecie), a do sieci Telcel należy 80 proc. telefonów komórkowych używanych w Meksyku. W 2000 r. Slim uruchomił kolejnego operatora komórkowego - America Movil, który ma już ponad 200 mln użytkowników w krajach Ameryki Łacińskiej oraz na Karaibach.
Carlos Slim inwestuje nie tylko w telekomunikację: należą do niego m.in.: biura projektowe i deweloperskie, grupa finansowa Inbursa, sieć sklepów Sanborns oraz 6,4 proc. udziałów wydawcy "New York Timesa". Dość powiedzieć, że poprzez swoje firmy kontroluje nawet 40 proc. meksykańskiej giełdy.
W ostatnich latach wzorem innych miliarderów zwrócił się nieśmiało w stronę filantropii i przeznaczył 65 mln dol. na rozwój genetyki. Krytycy od razu wytknęli mu, że to niewiele. "Jeśli przejmujesz się tym, co inni myślą o tobie, jesteś martwy. Nie chcę żyć i ciągle myśleć o tym, jak będę pamiętany" - odpowiedział im w swojej biografii.
@RY1@i02/2010/139/i02.2010.139.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Carlos Slim to najbogatszy człowiek na świecie
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu