Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Przyczyną wypadków toyot mógł nie być pedał gazu

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Byłaby to największa sensacja motoryzacyjna roku. Pedały gazu i dywaniki w ponad 8 milionach toyot nie były wadliwe.

Być może mamy do czynienia z zaskakującym zwrotem akcji. Według "The Wall Street Journal" dochodzenie prowadzone przez amerykański Departament Transportu i Narodowy Urząd Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) nie wykryło usterek elektroniki pedału gazu w samochodach japońskiej marki. Wypadkom, do których dochodziło, gdy toyoty niespodziewanie przyspieszały, nie były winne też dywaniki. Z analiz NHTSA, do których dotarł "WSJ", wynika, że tylko jeden z 75 zgłoszonych do urzędu śmiertelnych wypadków został spowodowany przyczyną techniczną. Chodzi o zdarzenie z 28 sierpnia 2009 r., gdy w wyniku zablokowania pedału gazu przez dywanik śmierć ponieśli policjant z kalifornijskiej drogówki i trzy osoby w lexusie. Jednak nie była to wina toyoty, bo - jak twierdzi "WSJ" - zawinił nieoryginalny dywanik podłogowy.

Od tego wypadku zaczął się koszmar japońskiej marki. Toyota wezwała do warsztatów właścicieli ponad ośmiu milionów pojazdów i usuwała usterki związane z dywanikami i zacinającymi się pedałami gazu. Problem dotyczył też Polski. Do naszych serwisów wezwanych zostało blisko 74 tys. samochodów.

Toyota nie komentuje doniesień "WSJ". Także rzeczniczka prasowa NHTSA odmówiła potwierdzenia wyników analiz. Twierdzi, że urząd wciąż bada wypadki.

Cezary Pytlos

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.