Nowy niemiecki cud gospodarczy
Największe niemieckie firmy przetrwały kryzys w nadspodziewanie dobrej kondycji finansowej. Analitycy zastanawiają się, czy można już mówić o nowym cudzie gospodarczym nad Renem i Łabą.
- To mała sensacja. W środku największego od dziesięcioleci kryzysu największe firmy dowiodły, że mają bardzo zdrowe podstawy - ogłosił wczoraj Karlheinz Kueting, ekonomista z uniwersytetu w Saarbruecken. Od 20 lat przedstawia on prestiżowe roczne analizy kondycji niemieckich przedsiębiorstw.
Ekonomistę najbardziej zaskoczyło, że w 2009 r., mimo ostrego załamania produkcji i eksportu, tylko dziewięć spośród 136 największych niemieckich spółek giełdowych musiało szukać ratunkowego kapitału u swoich akcjonariuszy. Były wśród nich np. producent samochodów Daimler czy gigant informatyczny Infineon. Cała reszta przetrwała kryzys o własnych siłach. Na dodatek wiele z nich znacząco zwiększyło własne zasoby kapitałowe (ze średnio 4 proc. wartości firmy w 2008 do 27 proc. w 2009 r.) Z analizy wynika również, że pomimo kryzysu przepływy pieniężne w największych niemieckich przedsiębiorstwach wzrosły o ponad 20 proc.
Bilans udało się uratować głównie dzięki oszczędnościom. Wszystkie badane firmy cięły w 2009 r. koszty. Oszczędności nie ominęły również inwestycji, na które wydano o 20 mld euro mniej.
Dla obserwatorów wyniki analizy to dowód, że czołowe firmy największej gospodarki Europy pozostaną w nadchodzących latach motorem napędowym dla całego kontynentu. W tym roku analitycy spodziewają się, że po 5-proc. skurczeniu w 2009 r. gospodarka naszych zachodnich sąsiadów rozwijać się będzie w tempie 1,7 - 2 proc. w 2010 i 1,5 proc. w 2011 r.
rw, handelsblatt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu