Skarb Państwa sprzeda Tauron po 57 groszy za akcję
Cena papierów energetycznej spółki jest o niemal 18,6 proc. niższa od ceny maksymalnej dla inwestorów indywidualnych.
Ze sprzedaży w sumie 51,6 proc. akcji spółki do kasy ministra skarbu trafi ponad 4,2 mld zł. Dla części analityków cena na poziomie 57 groszy była zaskoczeniem. Zdecydowanie wyższej spodziewał się m.in. Franciszek Wojtal z Millennium DM.
- To jednak oznacza większy potencjał wzrostowy kursu. Spodziewam się bardzo dobrej stopy zwrotu na debiucie Tauronu, na poziomie kilkunastu procent - mówi analityk.
Zaskoczone nie są fundusze inwestycyjne. Wskazują, że instytucje nie chciały kupować akcji drożej, bo ocena nie wypadła najlepiej. Jako mankament firmy zarządzający najczęściej wskazują m.in. bardzo przestarzałe moce produkcyjne, które wymagają wielomiliardowych inwestycji. Ryszard Rusak z Union Investment TFI nie spodziewa się też, że firma będzie wypłacać atrakcyjne dywidendy.
- Sądzę, że w dniu debiutu na akcjach Tauronu da się zarobić maksymalnie do 10 proc. Nie widzę powodu, dla którego inwestorzy mieliby lepiej wycenić spółkę - mówi.
- Oczekuję, że na akcjach Turonu da się zarobić, ale nie spodziewałbym się jakiegoś szaleństwa i debiutu na poziomie o kilkanaście procent wyższym od ceny sprzedaży - dodaje Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.
Spółka wejdzie na GPW 30 czerwca, a przez ten czas na rynkach, które są ostatnio bardzo zmienne, może się jeszcze wiele zdarzyć.
Według Ryszarda Rusaka, jeśli kurs Tauronu wzrośnie na debiucie o więcej niż 10 proc., to tylko dlatego, że akcje będą skupowane przez inwestorów, którzy w ofercie kupili mniej papierów, niż chcieli.
- Pytanie, ilu ich jest? Być może akcje z rynku wtórnego będzie skupował na przykład KGHM - dodaje.
Jak poinformowało MSP, żaden z inwestorów instytucjonalnych przy przydziale akcji nie otrzymał 5-proc. czy większego pakietu. Tymczasem KGHM w czasie budowy księgi popytu zadeklarował, że chce kupić do 11,32 proc. papierów Tauronu.
Zachowanie kursu spółki w dniu debiutu przesądzi o tym, kiedy Tauron wejdzie do WIG20. Może to nastąpić 20 września, przy standardowej rewizji składu indeksu, albo już 5 lipca, jeśli dojdzie do nadzwyczajnej rewizji. Ta jednak będzie możliwa, jeśli wartość akcji spółki w wolnym obrocie w pierwszym dniu notowań wyniesie co najmniej 5 proc. kapitalizacji całego WIG20.
Tomasz Duda z Ipopema Securities szacuje, że przy założeniu, że w dniu debiutu WIG20 będzie się znajdował na poziomie z poniedziałku (2395,33 pkt), to aby Tauron wszedł do indeksu, jego kurs na pierwszej sesji musiałby wzrosnąć o niemal 12,3 proc.
Większość, bo 75 proc., akcji Tauronu sprzedawanych w ofercie trafi do inwestorów instytucjonalnych. Około 2/3 papierów z tej puli obejmą instytucje polskie, resztę zagraniczne. W sumie jest ich ponad 120. Pozostałe 25 proc. akcji obejmą inwestorzy indywidualni. To o 5 proc. więcej niż resort skabu planował na początku oferty. Mimo to nie obejdzie się bez redukcji zapisów, bo popyt ze strony drobnych inwestorów o ok. 33 proc. przekroczył liczbę dostępnych akcji.
Zainteresowanie ofertą Turonu przekroczyło oczekiwania domów maklerskich, które szacowały, że weźmie w niej udział ok. 150 tys. osób. Tymczasem było ich niewiele mniej niż w ofercie PZU. Akcje ubezpieczyciela kupiło ponad 250 tys. osób.
Małgorzata Kwiatkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu