Siemens nie czuje się gorszy niż GE
Przez ostatnie 20 lat większość czołowych menedżerów Siemensa cierpiała na kompleks niższości, gdy przychodziło do porównań z amerykańskim koncernem General Electric, największym konkurentem niemieckiej firmy.
Szefowie Siemensa generalnie uważali, że są lepsi, jeżeli chodzi o innowacyjność i sferę inżynieryjną, ale byli świadomi, że gdy przychodzi do porównania większości wyników komercyjnych, ich firma pozostaje daleko w tyle.
Dla przykładu nie dalej jak w 2007 roku marża operacyjna Siemensa była w porównywalnych pionach przemysłowych prawie dwa razy niższa niż u amerykańskiego konkurenta. Dwie firmy rywalizują ze sobą w branży elektrycznej i dyscyplinach pokrewnych od czasu swojego powstania w drugiej połowie XIX wieku.
Peter Loescher, 52-letni Austriak, został prezesem Siemensa trzy lata temu w wyniku skandalu łapówkarskiego, który wstrząsnął niemieckim gigantem przemysłowym. Jedną z głównych ambicji Loeschera było osiągnięcie parytetu, jeżeli chodzi o takie mierniki - i teraz czuje, że jest bliski realizacji tego zadania.
- Jeżeli się spojrzy na podstawowe wyniki komercyjne Siemensa, to sądzę, jesteśmy albo na poziomie General Electric, albo wyżej - mówi.
Bliższa analiza ostatnich wyników obu firm nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy twierdzenia Loeschera są prawdziwe.
Biorąc pod uwagę ostatni okres półroczny - od 1 października 2009 do końca marca tego roku - marża operacyjna General Electric w jego pionie przemysłowym wynosiła 16 proc., wciąż więcej niż u Siemensa, który zanotował 12,9 proc. Jednak różnice w regułach księgowych, według których obie firmy podają swoje zyski, powodują, że te dwa zestawy danych trudno bezpośrednio porównać.
Loescher jasno deklaruje, że opiera swoje oceny nie tylko na matematycznej analizie rachunków dwóch firm, lecz także na ogólnej trajektorii działalności Siemensa.
- Jeżeli spojrzy się na poszczególne części koncernu, staje się jasne, że doszło do znaczącej poprawy. Znaleźliśmy sposób, by naszą przewagę nad innymi firmami w dziedzinie innowacyjności przełożyć na wyniki finansowe - mówi.
Jego optymistyczny ton w tej kwestii koresponduje z pozytywnym przesłaniem, jakie towarzyszyło najnowszym wynikom firmy opublikowanym w kwietniu. Siemens podniósł wtedy prognozę zysków dzięki lepszym, niż oczekiwano, rezultatom w drugim kwartale.
Firma podała, że zysk operacyjny w drugim kwartale wzrósł, licząc rok do roku, o 16 proc., do 2,1 mld euro.
Jeżeli chodzi o wielkiego amerykańskiego rywala, to Loescher mówi, że jest szczególnie zadowolony z dobrych wyników Siemensa, jeżeli chodzi o produkcję sprzętu medycznego, które oznaczają, że zaczął on gonić na tym polu GE. Dodał, że postęp nastąpił również w pionie systemów energetycznych, który stworzył wysoko wydajne turbiny gazowe nowej generacji, i spodziewa się już wkrótce ogłosić "pewne poważne zamówienia".
W odpowiedzi na uwagi Loeschera GE podało, że nie będzie komentować punktów dotyczących marż operacyjnych obu firm i związanych z tym wyników biznesowych.
W nadchodzących miesiącach menedżerowie GE bez wątpienia zrobią wszystko co w ich mocy, by udowodnić, że w długiej walce pomiędzy oboma firmami to oni wciąż są górą.
@RY1@i02/2010/114/i02.2010.114.000.022a.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
Peter Loescher
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Peter Marsh
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu